| Udostępnij

Spokojnie, to tylko awaria

Informatyzacja wyborów samorządowych? Porażka. Głosowanie SMS-em w eliminacjach do konkursu Eurowizji? Skandal. Przydzielanie gimnazjalistów do szkół średnich? Wypadło kiepsko. To tylko trzy przykłady awarii systemów teleinformatycznych, które w oczach opinii publicznej i klientów są dowodem na to, że informatycy nie panują nad swoimi komputerami. Kto jest winny? Jak zapobiegać awariom?

Wybory – miało być szybciej…

W październiku 2002 r. odbywały się wybory samorządowe. Postanowiono przyspieszyć zliczanie głosów wykorzystując najnowsze osiągnięcia informatyki. Na wszelki wypadek nazwano ten projekt pilotażowym. Niestety zakończył się on niepowodzeniem, a ogłoszenie wyników się opóźniło.

Jak wyjaśniał w rozmaitych publikatorach przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej, centralny serwer pracował bardzo wolno opóźniając wprowadzanie danych, częściowo już zdigitalizowanych na poziomie obwodowych komisji wyborczych. Na drugi dzień po wyborach wprowadzono do bazy dane z zaledwie kilku procent protokołów wyborczych. Ponieważ informatycy wciąż pracowali nad wadliwym systemem, przewodniczący nie pokusił się o prognozę rozwoju sytuacji.

Związek Powiatów Polskich poinformował w połowie grudnia 2002 r., że na jego zlecenie została przeprowadzona niezależna analiza przebiegu wyborów samorządowych. Z analizy wynikało, że przyczyny nieprawidłowości leżą po stronie głównego wykonawcy systemu oraz w zastosowanym przez nią serwerze.

Według głównego wykonawcy ekspertyza jaką zlecił Zarząd Powiatów Polskich “zawiera wiele błędów”.

SMS o kilka minut za późno…

Na początku 2003 r. było głośno o organizowanych przez TVP eliminacjach do konkursu Eurowizji. Pewna informatyczna spółka obsługiwała technicznie SMS-owe głosowanie telewidzów na polskie zespoły muzyczne występujące w tych eliminacjach.

Telewidzowie wysłali prawie 300 tys. SMSów, ale zaledwie około 35 tys. głosów zostało uwzględnionych w głosowaniu. Dlaczego? Pozostałe SMS-y “nie przeszły na czas przez system”. Zgodnie z regulaminem de facto zostały więc oddane na próżno. Wzbudziło to oczywiście oburzenie widzów.

Z wyjaśnień przedstawicieli telewizji wynikało, że przy projektowaniu systemu TVP nie doszacowała zainteresowania i dla systemu przyjęto zbyt niskie parametry techniczne.

Jak informował przedstawiciel firmy zajmującej się obsługą techniczną SMSowych wyborów “takiej przepustowości, jaka zapewniłaby poprawny przebieg eliminacji, nie jest wstanie obsłużyć w tak krótkim czasie żaden system w kraju.”

Jaka szkoła dla gimnazjalisty? Żadna, bo serwer nie działa…

W Łodzi tegoroczni absolwenci gimnazjów wybierali szkoły średnie, w których chcieliby kontynuować naukę, za pomocą systemu informatycznego. System ten tworzył ranking i przydzielał uczniów do odpowiednich szkół. Miało to wyeliminować kłopotliwy obieg dokumentów papierowych i uprościć cały proces. Termin wyboru szkoły średniej upływał ostatniego dnia kwietnia.

21 kwietnia zgłaszano problemy z logowaniem do systemu. Następnego dnia przed godziną 13. system przestał działać, a oczom uczniów i nauczycieli ukazał się napis “nie ma połączenia z serwerem”. O usterce poinformowano Urząd Miasta, który interweniował u dostawcy systemu. Sytuacja wróciła do normy przed godziną 15. w czwartek 22 kwietnia.

Jaki z tego morał? Kto jest winny?

We wszystkich trzech opisanych sytuacjach informatyka miała ułatwiać życie, oszczędzać czas, usuwać “wąskie gardła” i pozwolić ludziom skupić się na mniej rutynowych, ważniejszych zadaniach. Przy okazji chodziło też o oswojenie użytkowików z niezrozumiałą dla większości magią komputerów.

Tymczasem opisane kłopoty przyczyniły się do poważnych strat wizerunkowych zaangażowanych instytucji i firm. Utwierdziły też użytkowników w przekonaniu, że informatyka zamiast pomagać, najczęściej przeszkadza, komputery są nieprzewidywalne i są źródłem kłopotów, którym nie są w stanie zapobiec nawet twórcy systemów.

Zdaniem Grzegorza Brzeskiego z Warsaw Data Center w opisanych projektach zabrakło odpowiedniego planowania przedsięwzięcia, w szczególności przygotowania infrastruktury na różne scenariusze rozwoju sytuacji, ale także testowania infrastruktury przed rozpoczęciem projektu.

“Jest to efekt niskiej świadomości informatycznej osób podejmujących decyzje strategiczne dla tego rodzaju przedsięwzięć. Informatykę nadal traktuje się instrumentalnie i po macoszemu. Lepiej poświęcić znaczne środki z budżetu na planowanie, aniżeli – jak to na ogół się odbywa – wyłącznie na inwestycje w sprzęt oraz oprogramowanie” komentuje Grzegorz Brzeski. “Często dopiero w praktyce okazuje się, że zakupiony system nie spełnia założeń lub w ogóle nie był potrzebny, a należało użyć innego, lepszego narzędzia.”

Podobnych do opisanych, brzemiennych w przykre skutki, sytuacji jest wiele. O większości nie słychać, nie pisze się o nich w gazetach, bo nikt nie jest z nich dumny. Czasem jednak trzeba znaleźć winnego. Kto ponosi winę? Najwygodniej byłoby zwalić wszystko na Murphy’ego, który ustanowił fundamentalne dla informatyki prawa, z których jedno mówi: “jeśli coś może się nie udać, to na pewno się nie uda”.

Winę ponoszą informatycy, którzy nie są wystarczająco przewidujący i nie mówią swoim klientom o ryzyku i wszystkich zagrożeniach związanych z projektami informatycznymi. Nie mówią także o metodach zabezpieczania się przed kłopotami oraz kosztach stosowania zabezpieczeń. Unikają tematu w obawie przed utratą klienta, który najczęściej nie chce wiedzieć “jak to działa”, a już na pewno nie chce wiedzieć, że “to” wcale nie jest takie proste jak się wydaje.

Winę ponoszą także klienci, którzy trywializują projekty informatyczne. Wymagają często aby ich systemy działały bezbłędnie w każdych okolicznościach, ale nie są przygotowani na ponoszenie kosztów weryfikacji, walidacji, testowania systemu w całym cyklu jego tworzenia. Nie chcą nawet słyszeć o stopniu złożoności projektu, nie wspominając o płaceniu za jego właściwe wykonanie.

Jakość kosztuje, a konkurencyjny rynek wymusza obniżanie kosztów produkcji i ograniczanie procedur testowania do minimum, aby skrócić terminy dostarczenia produktu. To niesie ze sobą konsekwencje w postaci niedopracowanych produktów i kiepskiej jakości usług, ale także utrwalania w branży informatycznej postrzegania niskich standardów działania jako “normalnych”.

Doskonałym przykładem są produkty wiodącego producenta systemów operacyjnych dla komputerów biurowych, które wprawdzie stają się coraz lepsze, ale nadal są źródłem wielu problemów. Wielu krytyków zarzuca producentowi niewystarczające testowanie i niepotrzebny pośpiech.

W latach 2002-2003 Komisja Europejska przeprowadziła program “Go Digital”, którego celem była promocja e-biznesu wykraczającego poza wykorzystanie e-maila, czy prezentację oferty na stronach WWW. W całej Europie zorganizowano 136 spotkań w których uczestniczyło w sumie 11550 osób reprezentujących sektor małych i średnich przedsiębiorstw. Okazało się, że barierą dla popularyzacji e-biznesu przez MŚP jest m.in. element ryzyka związany z każdym bardziej złożonym wdrożeniem. W razie niepowodzenia, albo przekroczenia zaplanowanego czasu projektu mogą przecież pojawić się dodatkowe koszty, albo zakłócenia normalnej pracy firmy, co pociągnie za sobą niepotrzebne straty. MŚP nie mogły zaakceptować ryzyka destabilizacji firmy wynikłej z wdrażania nawet najbardziej atrakcyjnych innowacji.

Na szczęście dla naszej administracji podatnicy nie mogą odmówić płacenia podatków, tak jak MŚP mogą odmówić kupowania systemów informatycznych, które nie budzą ich zaufania.

Informatyku, projektancie, architekcie systemów – jeśli to czytasz – bądź przewidujący i szczery w rozmowie ze swoim klientem. W razie kłopotów nie zostaniesz uznany za jedynego winnego. Udowodnij, że to nie “komputery znowu się zepsuły”.

Ciekawe? Masz komentarz? Zabierz głos na Forum!



Podziel się tym artykułem:

Podobne artykuły:

Skomentuj

Wydarzenia TMT

Ostatnio na Forum BiznesNet.pl

Strategie e-marketingu » Podsumowanie roku i raport z marketingu internetowego - jak?

» Podsumowanie roku i raport z marketingu internetowego. Jak to robicie? Jarek z Łodzi chciałby się dowiedzieć i wymienić uwagami. Lepiej pisać do mnie bezpośrednio na ezin@o2.pl...

Prowadzenie firmy » Czy używasz w firmie programu CRM?

» To zacznijcie. Akurat dla biznesu jest to zbawienne, nawet jeśli macie przeciętną liczbę zleceń. Wiele zależy od danego przypadku, ale ogólnie skoro system Berberis masz w wersji darmowej, to czemu nie korzystać? Zamiast umieszczać wszystko na kartkach, chyba zdecydowanie lepiej tak to ogarnąć, prawda? W ten sposób nic nie zaginie....

Prowadzenie firmy » Czy używasz w firmie programu CRM?

» Nie używamy....

Prowadzenie firmy » Czy używasz w firmie programu CRM?

» Jeśli chodzi o systemy, to na pewno Berberis, w wersji Minima. Kawał solidnego rozwiązania - mimo darmowości, macie tam mnóstwo funkcji, które na bank wykorzystacie. Największe znaczenie mają podstawowe parametry. Inna sprawa - system można normalnie testować, zresztą... skoro to darmowa wersja to jaki problem? Sami musicie wprowadzić dane, ocenić jakość działania, ale to jakoś specjalnie trudne nie będzie....

Prowadzenie firmy » PawełCar - opinie o aucie, Ostrzeszów

» Pomożecie? Nie znam tego komisu, a mam upatrzone świetne auto: https://www.otomoto.pl/oferta/opel-astra-1-6-16-v-po-lifcie-czujniki-parkowania-klimatyzacja-komputer-zamiany-ID6yHzJD.html Da się cokolwiek powiedzieć, na podstawie tego co widać w opisie i na fotkach?...

Najskuteczniejsze formy reklamy » Konkurs Złota Dwudziestka

» Ruszył konkurs, którego celem jest wyłonienie 20 polskich producentów dóbr konsumpcyjnych, posiadających blogi firmowe, na których prezentowane są walory produktów. Pierwsza eliminacja już za nami: https://bruxer.wordpress.com/najlepsze-blogi-producentow/ Teraz zachęcamy wszystkich do współpracy w przygotowaniu kolejnej eliminacji. Jacy producenci ze swoimi blogami powinni być jeszcze uwzględnieni? Szukamy tych z najlepszymi blogami. Zachęcamy też do dyskusji nad kryteriami oceny, które w istocie dopiero są tworzone. (Brux) brux@post.com...

Praktyka e-biznesu » Reklama w Internecie, strona www lub e-sklep za darmo!!!

» Myslę, że dodanie firmy do katalogu wystarczy...

Marketing i reklama » Obniżamy ceny na popularne domeny

» Na Świętaobniżamy ceny rejestracji najpopularniejszych adresów. Domeny .EU oraz .PL kosztują teraz tylko 6,90 zł netto. Domeny w niskiej cenie można rejestrować zarówno będąc osobą prywatną, jak i przedsiębiorcą. Nie obowiązuje limit liczby rejestracji, a każdy klient może skorzystać z bonusów: bezpłatnego konta hostingowego Free kuponu FreshMail umożliwiającego wysyłkę mailingu do 10 000 odbiorców rabatu na program antywirusowy G Data Rejestrując domenę wraz z kontem hostingowym FREE po roku zapłacisz tylko za odnowienie domeny. Za przedłużenie konta hostingowego nie zapłacisz nic. Promocja trwa aż do 6 stycznia 2016 roku. Dodatkowe informacje i regulamin są dostępne na naszej stronie internetowej w zakładce Promocje. http://2be.pl/miko...