| Udostępnij

Wywiad z Markiem Borzestowskim

Jak zmieniał się polski Internet przez ostatnie 10 lat? Dlaczego internetowej bańki nie można było uniknąć? Jaka usługa będzie przebojem następnej dekady? Kto ją wymyśli? Dlaczego rynek reklamy on-line będzie rósł? Prezentujemy wywiad z Markiem Borzestowskim, jednym z założycieli i prezesem Wirtualnej Polski S.A.

BiznesNet: Od założenia Wirtualnej Polski minęło już prawie 10 lat. Co się zmieniło przez te 10 lat w polskim Internecie? Jakie wnioski się Panu nasuwają kiedy spogląda Pan wstecz?

Marek Borzestowski: Ostatnie 10 lat pokazało, że to co kiedyś było domeną środowisk akademickich i uważane było za zabawę naukowców jest czymś więcej. Okazało się, że Internet zainicjował na całym świecie przełomowe zmiany, których nie waham się nazwać rewolucją informacyjną. Branża internetowa – w tym twórcy portali – jest jądrem tej rewolucji.

BN: O rewolucji informacyjnej była już mowa w latach 1995-2000. Wszyscy wiemy jak to się skończyło…

MB: Jeszcze się nie skończyło! Myślę że jest to rewolucja nie tyle ilościowa jak dotychczasowe – parowa, czy silnika elektrycznego. Tamte przełomy przyniosły takie korzyści, że niektóre czynności można było wykonywać szybciej, lepiej, efektywniej. Rewolucja informacyjna ma charakter jakościowy, tworzy nową wartość – nieskrępowany przepływ informacji w czasie rzeczywistym. Dotychczas nie było to możliwe. Oczywiście można było przewozić listy raz szybciej, raz wolniej, ale nie na taką skalę. Zaczęło się od e-maila, ale coraz większą popularność zdobywają takie technologie jak VoIP, czy videokonferencje.

BN: Czy po 10 latach budowania polskiego Internetu nadal Pan wierzy, że będzie on odgrywał ważną rolę w życiu Polaków?

MB: Razem z kolegami już w 1995 r. wierzyliśmy że Internet będzie się w kraju nad Wisłą dynamicznie rozwijał. Ta wiara dawała nam motywację, aby WP rozwijać. Jestem przekonany, że jesteśmy dopiero na początku drogi do społeczeństwa informacyjnego. Tak naprawdę najbardziej fascynujące przemiany Sieci mamy wciąż przed sobą. Mam na myśli przemiany związane z obróbką i przesyłem informacji pod postacią tekstu, obrazu, dźwięku. W najbliższej przyszłości oczekuję rozwoju takich usług jak music on demand, video on demand, telewizja interaktywna, systemy ekspertowe w sieci, sztuczna inteligencja.

BN: Gdyby miał Pan wskazać najważniejszy trend w rozwoju Internetu – co by to było?

MB: To co daje Internet w tej chwili to możliwość szybkiego odnalezienia w sieci rozmaitych informacji np. przez wyszukiwarki. Jednak oczekiwania użytkownika wciąż rosną. Spodziewam się, że wkrótce pojawią się usługi rozwiązujące problemy użytkownika, a nie tylko wszukujące dla niego suche informacje. Dla przykładu nie będzie chodziło o znalezienie strony firmy turystycznej, przeglądanie katalogu, rezerwację i zakup biletu. Problem będzie inaczej postawiony – internauta będzie chciał gdzieś wyjechać, a inteligentni, zautomatyzowani agenci znajdą dopasowaną do jego potrzeb ofertę.

BN: Czy to aby nie science-fiction?

MB: Wcale nie. Przeszliśmy właśnie fazę szybkiego naładowania internetu nieustrukturyzowanymi danymi, a teraz nastąpi epoka strukturyzacji tych danych, obróbki tych danych, przeszukiwania tych danych i formułowania wynikającej z nich wiedzy. Mówię teraz o usługach dla użytkowników indywidualnych, a nie o korporacjach które już oczywiście z systemów wspomagania decyzji korzystają. Wkrótce będą pojawiały się consumer decision support systems pomagające w życiu codziennym

BN: A więc jest Pan nadal pełen wiary w Internet. Futurysta i filozof Stanisław Lem, który przez tyle lat starał się przewidzieć w jaki sposób nowe technologie zmienią świat, u schyłku swojego życia jest przekonany że Internet to chaotyczny śmietnik i rezerwuar pornografii.

MB: Nie mogę się nie zgodzić ze Stanisławem Lemem, ale tego rodzaju opinie można również wygłaszać na temat technologii rozszczepiania atomu. Ta technologia może być użyta aby zbudować bombę atomową, albo budować czyste i wydajne elektrownie, które będą produkowały energię elektryczną zaspokajającą potrzeby milionów ludzi. Zastosowania różnych technologii zależą wyłącznie od nas.

Gdy tworzyliśmy WP chciałem robić coś co się nazywa Internet z ludzką twarzą. Oczywiście możemy doprowadzić do sytuacji znanej z filmów science-fiction gdzie prywatność człowieka i jego wolność sa ograniczone przez wszechobecną Sieć. Na tym polega rola ludzi zajmujących się Internetem, aby realizować w miarę możliwości scenariusze optymistyczne.

BN: Porozmawiajmy o przychodach spółek internetowych. Oczekiwania związane ze wzrostem rynku e-reklamy oraz e-commerce w latach 1999-2000 były ogromne. Potem nastąpiła zapaść światowej gospodarki i ochłodzenie klimatu inwestycyjnego. Mimo ogromnych możliwości jakie daje interaktywny marketing nadal nie znajduje on takiego uznania wśród reklamodawców jakie być może powinien.

MB: Muszę przyznać, że osobiście nie rozumiałem gorączki internetowej która opanowała w tamtych czasach inwestorów. Byłem z tego oczywiście bardzo zadowolony, natomiast nie rozumiałem czasem absurdalnych oczekiwań w stosunku do Internetu i spółek internetowych. Te oczekiwania i wynikające z nich przeinwestowanie doprowadziło w rezultacie do upadku wielu firm. WP ogłosiła upadłość i w moim mniemaniu doszło do tego ponieważ oczekiwania inwestorów – w tym przypadku mniejszościowych – są nadal tak duże, jak pięć lat temu. Conajmniej nieuczciwe jest twierdzić, że WP jest warta tyle na ile wyceniają ją mniejszościowi akcjonariusze, czyli miliard dolarów. To co się dzieje w WP to gra moich kolegów wspieranych przez globalny fundusz inwestycyjny Elliot Associates o 300 mln zł z naszym narodowym telekomem. Moim zdaniem WP nie jest warta jednego miliarda złotych.

BN: Czy bąbla internetowego można było uniknąć?

MB: Historia bąbla internetowego nie jest niczym nowym. Każda znacząca rewolucja technologiczna miała podobny przebieg. Tak było z budową kanałów dla transportu morskiego, z kolejami żelaznymi, z wynalezieniem prądu elektrycznego, czy budową pierwszego samochodu. Historia powtarza się za każdym razem, ponieważ jądro każdej rewolucji technologicznej rozwija się tak szybko, że cały świat po prostu nie nadąża. W przypadku kolei żelaznych nie nadążano budować dróg dojazdowych do dworców kolejowych, było zbyt mało maszynistów, mechaników i kasjerek. W przypadku Internetu, pomijając odchodzące w niepamięć kłopoty z ostatnią milą dostępową, kroku za rewolucją nie dotrzymali ludzie. Internet jest technologią która ma potencjał aby odmienić życie ludzi w sposób dotąd niespotykany, ale ludzie po prostu nie potrafią tak szyko się do zmiany adaptować.

BN: Czy uważa Pan że marketing interaktywny stanie się powszechnie wykorzystywanym narzędziem dopiero kiedy społeczeństwo przyzwyczai się do nowych możliwości jakie oferuje Sieć? Czy stanie się to wraz z przemianą pokoleniową, kiedy obecna młodzież będzie miała już własne dzieci?

MB: W WP przychody reklamowe z roku na rok gwałtownie rosły. Na początku podstawowym problemem był oczywiście zasięg kampanii reklamowych. Te oczekiwania jeszcze kilka lat temu było trudno zaspokoić. Obecnie liczba internautów jest całkiem spora, a zasięg Internetu w niektórych grupach docelowych jest porównywalny z zasięgiem telewizji, czy prasy. Po drugie rozwija się oferta reklamowa. Kiedyś oferowaliśmy głównie banery, podczas gdy obecnie długo mógłbym wymieniać wszystkie formy reklamy znajdujące się w naszej ofercie. Po trzecie aby nowa technologia się upowszechniła musi upłynąć conajmniej kilka lat. Rosnąca liczba internautów, proces doskonalenia oferty i popularyzacja samego internetu będzie przyczyniała się do wzrostu rynku reklamy on-line.

BN: Oczywiście im bogatsza oferta form reklamowych tym lepiej, ale w przypadku Internetu istnieje ryzyko, że reklamodawcy zgubią się w gąszczu nowej terminologii, w technicznych szczegółach i ciągle pojawiających się nowinkach. Jak Pana zdaniem powinni sobie z tym radzić?

MB: Myślę, że większość dużych agencji reklamowych ma w tej chwili wykwalifikowanych specjalistów, którzy potrafią doradzić klientowi jakich narzędzi i jakich form reklamy powienien użyć. W Polsce ciągle problemem jest to, że oglądalność największych portali nie jest poddana badaniom. Częściowo związane jest to z kłopotami WP, ale poza tym myślę, że liderowi rynku nie zależy na takim badaniu.

BN: Z perspektywy ostatnich 10 lat widać, że w 1995 r. doskonałym pomysłem było stworzenie portalu internetowego takiego jak WP, czy Onet. Co Pana zdaniem będzie następnym przebojem, czyli tzw. “killer application”?

MB: Jestem przekonany, że w najbliższych latach bardzo dynamicznie będą rozwijały się technologie związane ze sztuczną inteligencją – inteligentnymi agentami, zarządzaniem wiedzą zawartą w Internecie. Wszystkie te mechanizmy będą miały na celu, aby z masy nieprzydatnych informacji wyciągnąć to co istotne dla konkretnego użytkownika. W tym kierunku idzie przecież hit ostatnich lat, czyli usługa wyszukiwawcza Google. Poza tym oczywiście rozwijać się będzie natural language processing, speech-to-text, text-to-spech i multimedia. Ale to jest oczywiste.

BN: Kto Pana zdaniem ma szansę stoworzyć następnego Google’a, albo następną Wirtualną Polskę? Czy to będzie student, naukowiec, inżynier, biznesmen, czy może analityk inwestycyjny? Jakie środowiska będą najbardziej wpływały na przyszłość Internetu?

MB: Innowacyjne produkty i usługi mogą powstawać wszędzie. W polskim internecie skończyła się epoka samotnych geniuszy, a zaczęła się epoka profesjonalnie zarządzanych interdyscyplinarnych zespołów. Aby wdrożyć w życie dobry pomysł niezbędny jest silny project management oraz umiejętne zarządzanie tworzoną i pozyskiwaną wiedzą.

BN: Ostatnie 10 lat już podsumowaliśmy. Jakie są Pana plany na kolejną dekadę?

MB: Po pierwsze walczę o Wirtualną Polskę. Wierzę w ten portal, ale w innej konfiguracji akcjonariatu. Wraz z funduszem inwestycyjnym MCI Management założyliśmy spółkę akcyjną Portal Wykup Menedżerski, której celem jest wykup portalu WP.pl, a tym samym wyrwanie go z patowej sytuacji w której centrum się znajduje. W lipcu br. udało się znaleźć inwestorów, ale niestety przedłuża się proces upadłości spółki.

Po drugie zajmuję się adresowanymi do konsumenta usługami systemów ekspertowych, wspomagania decyzji. Interesuje mnie masowe świadczenie takich usług przez Internet. To jest przyszłość.

BN: Na zakończenie proszę o Pana dewizę, o myśl która Panu towarzyszy podczas prowadzenia biznesu.

MB: Uważam, że XXI wiek nie może być wiekiem, w którym głównym celem całego świata jest maksymalizacja zysku akcjonariuszy. Internet i usługi z nim związane muszą mieć charakter usługi powszechnej, do której dostęp powinien mieć każdy. Musimy zastanowić się jak uniknąć rozłamu między podłączonymi do Sieci bogatymi z krajów rozwiniętych, a odłączonymi od Sieci prowincjuszami z biedniejszych krajów. Taki “digital divide” może doprowadzić do ksenofobii, ograniczenia wolnego przepływu towarów, myśli technologicznej i wielkiego kapitału, a w konsekwencji do destabilizacji europejskiej i światowej gospodarki.

Kierując takim projektem jak jeden z największych portali w Polsce trzeba mieć poczucie społecznej odpowiedzialności. Być może brzmi to pompatycznie, ale uważam że na takim stanowisku znacznie gorszy od pompatycznej wizji jest brak jakiejkolwiek wizji. Nie można wierzyć wyłącznie w pieniądze.

BN: Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Michał Faber (wrzesień 2004)

Przyp. redakcji: 9 kwietnia 2004 roku Sąd Rejonowy w Gdańsku po rozpatrzeniu wniosku zarządu WP ogłosił upadłość spółki. 27 kwietnia postanowieniem Sądu został zmieniony status postępowania upadłościowego – z likwidacyjnego na upadłość z możliwością zawarcia układu. Wskutek powyższego do zarządzania majątkiem spółki został wyznaczony zarządca.

Ciekawe? Masz komentarz? Zabierz głos na Forum!



Podziel się tym artykułem:

Podobne artykuły:

Skomentuj

Wydarzenia TMT

Ostatnio na Forum BiznesNet.pl

Strategie e-marketingu » Podsumowanie roku i raport z marketingu internetowego - jak?

» Podsumowanie roku i raport z marketingu internetowego. Jak to robicie? Jarek z Łodzi chciałby się dowiedzieć i wymienić uwagami. Lepiej pisać do mnie bezpośrednio na ezin@o2.pl...

Prowadzenie firmy » Czy używasz w firmie programu CRM?

» To zacznijcie. Akurat dla biznesu jest to zbawienne, nawet jeśli macie przeciętną liczbę zleceń. Wiele zależy od danego przypadku, ale ogólnie skoro system Berberis masz w wersji darmowej, to czemu nie korzystać? Zamiast umieszczać wszystko na kartkach, chyba zdecydowanie lepiej tak to ogarnąć, prawda? W ten sposób nic nie zaginie....

Prowadzenie firmy » Czy używasz w firmie programu CRM?

» Nie używamy....

Prowadzenie firmy » Czy używasz w firmie programu CRM?

» Jeśli chodzi o systemy, to na pewno Berberis, w wersji Minima. Kawał solidnego rozwiązania - mimo darmowości, macie tam mnóstwo funkcji, które na bank wykorzystacie. Największe znaczenie mają podstawowe parametry. Inna sprawa - system można normalnie testować, zresztą... skoro to darmowa wersja to jaki problem? Sami musicie wprowadzić dane, ocenić jakość działania, ale to jakoś specjalnie trudne nie będzie....

Prowadzenie firmy » PawełCar - opinie o aucie, Ostrzeszów

» Pomożecie? Nie znam tego komisu, a mam upatrzone świetne auto: https://www.otomoto.pl/oferta/opel-astra-1-6-16-v-po-lifcie-czujniki-parkowania-klimatyzacja-komputer-zamiany-ID6yHzJD.html Da się cokolwiek powiedzieć, na podstawie tego co widać w opisie i na fotkach?...

Najskuteczniejsze formy reklamy » Konkurs Złota Dwudziestka

» Ruszył konkurs, którego celem jest wyłonienie 20 polskich producentów dóbr konsumpcyjnych, posiadających blogi firmowe, na których prezentowane są walory produktów. Pierwsza eliminacja już za nami: https://bruxer.wordpress.com/najlepsze-blogi-producentow/ Teraz zachęcamy wszystkich do współpracy w przygotowaniu kolejnej eliminacji. Jacy producenci ze swoimi blogami powinni być jeszcze uwzględnieni? Szukamy tych z najlepszymi blogami. Zachęcamy też do dyskusji nad kryteriami oceny, które w istocie dopiero są tworzone. (Brux) brux@post.com...

Praktyka e-biznesu » Reklama w Internecie, strona www lub e-sklep za darmo!!!

» Myslę, że dodanie firmy do katalogu wystarczy...

Marketing i reklama » Obniżamy ceny na popularne domeny

» Na Świętaobniżamy ceny rejestracji najpopularniejszych adresów. Domeny .EU oraz .PL kosztują teraz tylko 6,90 zł netto. Domeny w niskiej cenie można rejestrować zarówno będąc osobą prywatną, jak i przedsiębiorcą. Nie obowiązuje limit liczby rejestracji, a każdy klient może skorzystać z bonusów: bezpłatnego konta hostingowego Free kuponu FreshMail umożliwiającego wysyłkę mailingu do 10 000 odbiorców rabatu na program antywirusowy G Data Rejestrując domenę wraz z kontem hostingowym FREE po roku zapłacisz tylko za odnowienie domeny. Za przedłużenie konta hostingowego nie zapłacisz nic. Promocja trwa aż do 6 stycznia 2016 roku. Dodatkowe informacje i regulamin są dostępne na naszej stronie internetowej w zakładce Promocje. http://2be.pl/miko...