| Udostępnij

Jak płacić za zagraniczne zakupy internetowe

Jak NIE NALEŻY płacić za zakupy w zagranicznych sklepach i na aukcjach internetowych

Wprowadzenie z praktycznymi przykładami dla początkujących e-konsumentów

Autor zapewnia, że jakiekolwiek podobieństwa do instytucji bądź zdarzeń rzeczywistych są zamierzone i nieprzypadkowe, gdyż jest to historia w stu procentach prawdziwa.

Kiedy dwa lata temu zarejestrowałem się na eBay’u (największym światowym serwisie aukcyjnym), wszystko wydawało się banalnie proste. Byłem świeżo po lekturze artykułów piejących z zachwytu nad możliwościami handlu elektronicznego w wymiarze globalnym. Szybko znalazłem przedmiot, którego szukałem (w USA), sprawdziłem, że sprzedający jest wiarygodny i upewniłem się, że towar może być wysłany do Polski. Kliknąłem ‘licytuj’ i radość moja była wielka gdy wygrałem aukcję! Po godzinie otrzymałem e-mail od sprzedającego, z prośbą o przesłanie (dowolną drogą) należności oraz kosztów transportu upragnionego towaru do Polski. Razem 105 dolarów USA. Odpisałem lekkomyślnie ‘jutro wysyłam pieniądze’. I tu zaczęły się schody…

Pierwsze kroki skierowałem na pocztę. W końcu, cóż prostszego niż wysłać pieniądze przekazem? A tu rozczarowanie – przelew pocztowy gotówki do USA nie istnieje. W ogóle, zagraniczne przekazy pocztowe są bardzo ograniczoną formą płatności – można je wykonywać tylko do niewielkiej liczby krajów (około 20, głównie europejskich) i podlegają one dodatkowym obostrzeniom. Zainteresowanych odsyłam na stronę Poczty Polskiej.

Drugi przystanek – mój bank. Pani w okienku była bardzo miła – ‘Oczywiście może Pan wykonać przelew do USA. Koszt to 22 zł za tzw. międzynarodowy system łączności bankowej SWIFT. Proszę wypełnić jeden druczek.’ 22 złote nie majątek. Ucieszony wypełniłem druczek, ale zastanowił mnie punkt ‘koszty banku zagranicznego pokrywa…’. Jakie koszty? Pani w okienku była zaskoczona – ‘No, banków zagranicznych, pośredniczących w transakcji. Nie mówiłam o tym, bo te koszty pokrywa zwykle odbiorca’. Ale to ja chcę pokryć wszystkie koszta! Ile to będzie dodatkowo?. ‘Koszty banków zagranicznych są zazwyczaj nieznane w momencie wykonywania przelewu. Ale przy przelewie $105 do USA może to być około $20. Dlatego pobieramy opłatę zryczałtowaną równą 80 zł’. Osłupiałem. Więc przesłanie 105 dolarów ma mnie kosztować nawet 30 USD?! ‘No przy takich kwotach tak to wychodzi…’. Wyszedłem z banku z trudem powstrzymując się od trzaśnięcia drzwiami.

Wróciłem do domu i zacząłem szukać w Internecie, na grupach dyskusyjnych rozwiązania problemu, na który pewnie nie natrafiłem jako pierwszy. Rzeczywiście, internauci polecali internetowe serwisy pośredniczące w płaceniu za zakupy na aukcjach i w sklepach sieciowych. Dwa najbardziej znane to PayPal i BidPay. Działa to następująco – należy posiadać konto w banku i kartę kredytową. Po podaniu na stronie internetowej danych karty (bezpiecznym szyfrowanym kanałem) serwis dokonuje jej autoryzacji i pobiera drogą elektroniczną żądaną kwotę z naszego banku, a następnie albo robi przelew na konto bankowe wskazanego przez nas odbiorcy (tak robi PayPal) albo wysyła odbiorcy pieniędzy imienne polecenie wypłaty (money order) pocztą tradycyjną (BidPay). Plusy takiego rozwiązania są wielorakie. Płacący ma pewność, że dane jego karty nie wpadną w niepowołane ręce (odbiorca ich nie zna, a instytucja pośrednicząca cieszy się zaufaniem). Usługa jest tania (parę dolarów) i szybka. Odbiorca dostaje pieniądze w wygodnej formie i zazwyczaj nie ponosi żadnych kosztów albo koszty te są symboliczne (zależnie od kraju odbiorcy i konkretnej usługi).

Byłem szczęśliwym posiadaczem karty Visa Electron dużego, szanowanego banku, więc postanowiłem skorzystać z jednego z polecanych serwisów. Okazało się, że PayPal nie akceptuje klientów z Polski, niezależnie od posiadanej karty. Cóż, ich strata. BidPay akceptuje i zaprasza. Po szybkiej rejestracji podałem dane wygranej aukcji, dane odbiorcy pieniędzy i numer mojej karty Visa. I natrafiłem na pierwszy problem – serwis poprosił o podanie numeru kontrolnego CVV, który podobno znajduje się na karcie. Tyle, że na mojej go nie było. Po 15 minutach poszukiwań w Internecie musiałem przyznać się do kolejnej porażki. Otóż, większość kart (w tym i moja), nazywanych u nas w kraju popularnie ‘kartami kredytowymi’ w rzeczywistości są jedynie kartami debetowymi. Te zaś nie pozwalają na dokonywanie operacji drogą elektroniczną na podstawie samego numeru – płatności dokonywane za ich pomocą wymagają zawsze odczytania paska magnetycznego i natychmiastowej autoryzacji (przez połączenie z bankiem). Do kart tego typu (debetowych) należą Visa Electron i Maestro, czyli najpopularniejsze karty w naszym kraju. Ani BidPay ani inne serwisy do płatności internetowych czy też sklepy internetowe nie akceptują kart debetowych (z małymi wyjątkami, o czym dalej). Do płatności online wymagane są karty kredytowe, tzw. ‘karty wypukłe’ (ich numer i nazwisko właściciela są wytłoczone a nie tylko wydrukowane). Najpopularniejsze karty tego typu to Visa Classic, MasterCard. Mniej u nas znane to American Express, czy Dinners Club. Oczywiście szlachetniejsze odmiany (np. Visa Gold) są równie mile widziane. Czyli moją wspaniale wyglądającą kartę debetową mogę sobie w buty wsadzić. Aby dostać kartę kredytową trzeba spełnić kilka warunków, między innymi mieć regularne dochody na przyzwoitym poziomie (zależnie od banku od 1500 do 2500 zł). No i trzeba za wydanie karty zapłacić i na jej przyznanie poczekać. A ja czasu nie miałem.

Kolejna godzina poszukiwań w Sieci i kolejna nadzieja. Poczta Polska pozwala wysłać pieniądze w tzw. ‘liście wartościowym’. Wszystko odbywa się najzupełniej legalnie. Na poczcie, w obecności urzędnika wkładamy pieniądze do koperty, zaklejamy ją i wpisujemy zgodną z prawdą wartość listu na potwierdzeniu. Odbiorca odbierając list sprawdza czy jest nienaruszony. Proste, choć prymitywne. Koszt takiego listu to kilkanaście złotych. Już szykowałem kopertę, gdy wczytałem się w listę krajów obsługujących tę usługę. Tak, zgadliście – nie można wysłać listu wartościowego do USA. Do wielu krajów europejskich można, do USA nie.

Zaczęły mi się kończyć pomysły. Zostały w odwodzie jeszcze tylko tradycyjne (nie internetowe) serwisy do błyskawicznego przesyłania pieniędzy – Western Union i MoneyGram (usługa oferowana przez Pekao S.A.). Oba są szybkie (wysłane w Polsce pieniądze można odebrać w USA nawet po 30 minutach), i wygodne (jeden druk do wypełnienia). Mają też tę samą wadę – są drogie. Wysłanie 105 USD kosztuje odpowiednio – 22 lub 20 USD. Dodatkowo, odbiorca musi znaleźć oddział serwisu, w którym może odebrać pieniądze (a mój kontrahent mieszkał w małej wiosce, gdzie oddziału nie było).

I jaki jest finał tej historii? Niewesoły. Po tygodniu poszukiwań, kiedy mój amerykański kontrahent zaczynał się już niecierpliwić, zrobiłem coś, czego nie powinienem nigdy robić – wysłałem pieniądze w kopercie tradycyjną pocztą. Wprawiłem tym Amerykanina w osłupienie a sam zniechęciłem się do zagranicznego ‘handlu elektronicznego’ na parę miesięcy, choć o dziwo, pieniądze doszły. Dlaczego taki sposób wysyłki pieniędzy jest najgorszy? Po pierwsze jest nielegalny (poczta zabrania przesyłania gotówki w zwykłym liście). Po drugie, jest ryzykowny. Po trzecie, aż zachęca do oszustwa (w końcu Amerykanin mógł spokojnie zabrać gotówkę i w żywe oczy kłamać, że list nie doszedł). Po czwarte, każda z opisanych w tym tekście metod przesyłania pieniędzy jest lepsza i daje się zastosować w praktyce z opłacalnym skutkiem, o ile się do tego odpowiednio przygotować. Ale dojście do tej wiedzy zajęło mi parę miesięcy…

Dziś mam kilkadziesiąt udanych zakupów na eBayu i w zagranicznych sklepach internetowych, a co ważniejsze – nie mam żadnych kłopotów z płatnościami. Ale o tym druga część artykułu…

Jak NALEŻY płacić za zakupy w zagranicznych sklepach i na aukcjach internetowych

Poniżej przedstawiam zestawienie chyba wszystkich popularnych (i pewnie większość możliwych) metod płatności w zagranicznych sklepach i na aukcjach internetowych. Większość z nich wypróbowałem osobiście z lepszym lub gorszym skutkiem, więc informacje, które podaję są sprawdzonymi faktami, a nie hasłami reklamowymi. Odkąd w zeszłym roku skorzystałem z promocji i dostałem od banku ‘wypukłą’ międzynarodową kartę kredytową, nie wyobrażam sobie prostszej i bezpieczniejszej formy płacenia za zakupy zagraniczne. W połączeniu z serwisem płatności za aukcje BidPay jest to narzędzie bezkonkurencyjne. Opisane dalej metody tradycyjne (pozainternetowe) przesyłania pieniędzy, są stosowane przeze mnie rzadko i tylko na wyraźne żądanie sprzedawcy.

1. Bezpośrednia płatność przez Internet kartą kredytową

Tak właśnie – kredytową a nie debetową. Płacić w zagranicznych serwisach można tzw. ‘kartami kredytowymi wypukłymi’ (nazwisko właściciela, numer karty i data ważności są nie tylko wydrukowane ale i wyraźnie wytłoczone na takiej karcie). Najpopularniejsze takie karty to: Visa Classic, MasterCard, American Express, Dinners Club. Są one akceptowane przez praktycznie wszystkie sklepy internetowe. Karty te posiadają kod CVC lub CVV – 3 cyfry wydrukowane na rewersie karty, służące jako dodatkowe zabezpieczenie autentyczności karty. Serwisy zazwyczaj żądają przy wykonywaniu zakupów, podania tego kodu obok numeru karty. Podstawowa przewaga kart kredytowych nad zwykłymi kartami debetowymi (np. Visa Electron lub Maestro) to fakt, że do wykonania operacji nie wymagają one sczytania paska magnetycznego i natychmiastowego połączenia z bankiem w celu autoryzacji. Dodatkowo, rozliczenie zakupów dokonanych za pomocą karty następuje z odroczeniem (nieraz nawet do 50 dni) – mamy darmowy kredyt od banku. Aby uzyskać kartę kredytową wystarczy zwrócić się do swojego banku z wnioskiem. Zazwyczaj wymagane jest paromiesięczne posiadanie konta z regularnymi wpłatami (od 1500 do 2500 zł miesięcznie zależnie od banku i karty). Wydanie karty jest zwykle płatne (choć ja dostałem swoją na pierwszy rok w promocji za darmo) i kosztuje kilkadziesiąt złotych rocznie. Inaczej niż w przypadku kart debetowych, wszelkie operacje wykonywane z pomocą takiej karty są płatne (prowizja 1 do 2%), choć i tu są wyjątki. Należy zawsze uważnie czytać warunki umowy o kartę, przed jej podpisaniem. Istnieje w Polsce kilka kart płaskich, które są akceptowane przy transakcjach internetowych i traktowane podobnie jak karty kredytowe, np. Visa Electron Inteligo. Jednak nie wszystkie sklepy i serwisy, i nie zawsze akceptują te karty. Niektóre banki w Polsce proponują też bardzo ciekawą usługę pozwalającą na płatności internetowe (także zagraniczne) – karty wirtualne. Jest to nieistniejąca fizycznie karta, na której subkonto użytkownik może samodzielnie przelać część pieniędzy ze swojego konta i wykorzystać je do płatności internetowych. Karta taka posiada swój numer oraz nr kontrolny (CVC lub CVV). Podobnie jak w poprzednim przypadku, zdecydowana większość (ale nie wszystkie) sklepy i serwisy akceptują płatności takimi kartami. Najpopularniejsze w Polsce są karty wirtualne mBanku i Inteligo. Uwaga praktyczna – jeśli macie kłopoty z uzyskaniem pełnej karty kredytowej i zdecydujecie się na kartę Visa Electron lub kartę wirtualną, zawsze dokładnie sprawdźcie, czy taka karta będzie akceptowana w serwisach, w których zamierzacie ją wykorzystać. Nie ograniczajcie się przy tym do opinii banku wydającego kartę, ale poradźcie się użytkowników karty (na forach internetowych lub grupach dyskusyjnych) albo poproście o pomoc w serwisie, w którym zamierzacie płacić.

Zasady bezpiecznego płacenia kartą kredytową przez Internet

W przypadku kart kredytowych najważniejsze jest, aby numer karty (i kod CVC/CVV) nie wpadł w niepowołane ręce (gdyż jego znajomość wystarczy do opróżnienia naszego konta). Kilka podstawowych reguł pozwoli uniknąć większości niebezpieczeństw.

Płacić kartą należy tylko w naprawdę zaufanych sklepach / serwisach; często oszuści zakładają sklepy internetowe wyglądające bardzo profesjonalnie, tylko po to by wyłudzić numery kart i zniknąć. Najlepiej korzystać z dużych i znanych serwisów oraz sprawdzać (choćby przez wyszukanie nazwy sklepu na Google’u) co ‘się mówi’ o sklepie w Sieci.

Przesłanie danych o nas i naszej karcie powinno odbywać się zawsze drogą szyfrowaną (protokół SSL). Dlatego przed wprowadzeniem tych danych należy zawsze upewnić się, że jest włączony tryb szyfrowania. Większość przeglądarek wyświetla wtedy symbol zamkniętej kłódki (np. IE wyświetla taką kłódkę na dolnym pasku). W razie jakichkolwiek wątpliwości należy zaprzestać transakcji i poprosić o pomoc osobę kompetentną (np. informatyka znającego problematykę bezpieczeństwa w Sieci).

Pamiętajmy o tym, że aby działało połączenie szyfrowane, musi je obsługiwać zarówno serwis z którym się łączymy, jak i nasza przeglądarka internetowa. Należy używać w miarę nowoczesnych i popularnych programów, unikając egzotycznych “wynalazków”.

Nawet najbardziej zaszyfrowane połączenie z zaufanym sklepem okaże się na nic, jeśli ktoś wykradnie nam nr karty z naszego komputera (np. w momencie wpisywania go z klawiatury). Istnieją tzw. konie trojańskie – wyspecjalizowane programy podsłuchujące klawiaturę, lub przeszukujące komputer i przesyłające do oszustów nr kart, kody, hasła itp. Dobry program antywirusowy + firewall to absolutna konieczność! Podobnie jak regularne instalowanie aktualizacji systemu operacyjnego i przeglądarki internetowej.

Z powodu opisanego wyżej nigdy nie należy podawać danych swojej karty na obcych, niesprawdzonych komputerach (np w kawiarence internetowej, w firmie kolegi itp.).

Uważać na e-maile podszywające się pod sklep, serwis aukcyjny, lub bank z którego korzystamy i proszące o podanie naszego hasła albo numeru karty ‘w celach weryfikacji’. Prawdziwe profesjonalne serwisy nigdy nie wysyłają takich e-maili! Po kliknięciu w przesłany nam link zostaniemy przekierowani do oszukańczego serwisu wyglądającego kropka w kropkę jak oryginał. Nie dajmy się zwieść.

Pamiętajmy, że codziennie wymyślane są nowe metody oszustw. Dobrym nawykiem jest czytanie serwisów dotyczących bezpieczeństwa transakcji w Sieci.

Zalety płacenia przez Internet kartą kredytową:

  • metoda jest akceptowana przez wszystkie sklepy internetowe,
  • wygoda – płacimy nie ruszając się od komputera,
  • szybkość (praktycznie natychmiastowa),
  • bardzo niski koszt (od 0 do 2 proc. przesyłanej sumy),
  • bezpieczeństwo (przy zachowaniu koniecznych środków ostrożności).

Wady:

  • warunki konieczne do uzyskania ‘prawdziwej’ karty kredytowej w Polsce, mogą być nie do spełnienia dla niektórych osób, ale mogą one skorzystać z kart wirtualnych,
  • nie można bezpośrednio płacić osobom prywatnym (np. za aukcje),
  • ryzykowne jest płacenie w małych, nieznanych sklepach.

2. Serwisy do wirtualnych płatności (PayPal, BidPay, PayMate, MoneyBookers…)

Serwisy te są w zasadzie pośrednikami między nami, którzy chcemy płacić kartą kredytową, a odbiorcą pieniędzy, który nie może (lub nie powinien) takiej płatności bezpośrednio przyjąć. Wyobraźmy sobie, że chcemy przesłać drobną kwotę osobie prywatnej, której aukcję wygraliśmy. Przecież nie podamy obcej, nieznanej osobie numeru naszej karty kredytowej! I tu wkracza zaufany pośrednik, czyli serwis płatności wirtualnych. To on pobiera pieniądze poprzez naszą kartę i wysyła do odbiorcy w wygodnej dla niego formie. Czyli, aby skorzystać z takiego serwisu konieczne jest posiadanie karty kredytowej (lub specjalnej karty wirtualnej). Wszelkie ostrzeżenia i uwagi zawarte w punkcie 1, są więc ważne również przy korzystaniu z serwisów tu opisywanych. Najpopularniejszy na świecie serwis wirtualnych płatności, PayPal, nie obsługuje Polaków (polskich kart), bez względu na rodzaj posiadanej karty. Najpopularniejszy wśród Polaków jest BidPay – serwis pośredniczący w płatnościach za aukcje internetowe. Serwis ten obsługuje tylko aukcje! Czyli nie można nim przesłać pieniędzy do dowolnej osoby czy sklepu. Za to przy płatnościach za towary wylicytowane na eBay’u czy innych aukcjach zagranicznych jest nieoceniony. Krótka rejestracja wysyłającego pieniądze następuje przy okazji pierwszej płatności. Podajemy swoje dane, nr aukcji, dokładne dane adresata i numer naszej karty. Po weryfikacji danych przez pracownika serwisu (trwa to zazwyczaj parę godzin) do adresata zostaje wysłane tradycyjną pocztą, tzw. imienne polecenie wypłaty. Ten zamienia je na gotówkę w dowolnym banku.

Serwis jest akceptowany przez większość amerykańskich użytkowników eBay (spieniężenie przekazu jest tam wolne od dodatkowych opłat), oraz często przez Brytyjczyków. Nie jest lubiany w Niemczech. Pamiętajmy więc, aby przed licytacją upewnić się, że sprzedający akceptuje dany serwis płatności. Nie można też zapominać, że w niektórych krajach (np. Niemcy) spieniężenie polecenia wypłaty wiąże się z dodatkową prowizją banku, którą to my, jako nadawca pieniędzy powinniśmy pokryć. Uwaga! Od niedawna BidPay przestał akceptować kartę MasterCard. Najbardziej odpowiednią kartą do płatności z Polski wydaje się więc Visa Classic. Jak donoszą użytkownicy, serwis ten akceptuje zwykle polskie karty wirtualne i specjalne (mBanku, Inteligo), ale użytkownicy innych kart zawsze powinni mieć rezerwową metodę płatności w razie kłopotów z akceptacją. Poza BidPay’em jest jeszcze kilka podobnych serwisów, akceptujących klientów z Polski, np. PayMate (bardzo popularny w Australii), lub MoneyBookers. Ten ostatni, coraz bardziej u nas popularny, nie tylko akceptuje klientów z Polski, ale nawet ma stronę polskojęzyczną! Nic więc nie stoi na przeszkodzie aby korzystać z kilku serwisów.

Zalety płatności przez serwisy do wirtualnych płatności:

  • niski koszt (kilka dolarów za przesłanie 100 USD) – koszt jest 3 – 5 razy niższy niż tradycyjnego przelewu,
  • wygoda – płacimy nie ruszając się od komputera,
  • bezpieczeństwo dla obu stron transakcji,
  • możliwość bezpiecznego płacenia osobom prywatnym (nie akceptującym płatności kartą),
  • akceptowalna szybkość (parę dni roboczych).

Wady:

  • niektóre serwisy (BidPay) akceptują tylko płatności za aukcje,
  • niektóre serwisy (PayPal) nie akceptują kart z polskich banków,
  • BidPay akceptuje jedynie karty Visa Classic i American Express,
  • różne zasady w różnych serwisach, różne opłaty zależnie od kraju adresata pieniędzy; należy zawsze dokładnie czytać zasady.

3. Przelew bankowy SWIFT

Prawie każdy bank oferuje przelew bankowy na konto zagraniczne, tzw. przelew SWIFT. W niektórych bankach trzeba się udać w tym celu do oddziału, ale często można wykonać taką operację przez Internet. Koszt takiego przelewu to zwykle 15 – 25 zł + koszty zagranicznych banków pośredniczących. Ten drugi składnik jest zazwyczaj niewiadomą w momencie wykonywania przelewu (!) i albo jest pobierany w postaci ryczałtu albo rozliczany po wykonaniu operacji. Należy zawsze dokładnie dowiadywać się o warunki przed wykonaniem przelewu. Orientacyjnie można powiedzieć, że sumaryczny koszt wysłania kilkudziesięciu – kilkuset euro do UE wyniesie około 50 zł a do USA powyżej 80 zł (czasem nawet 150 zł). Przelew bankowy jest formą zapłaty wygodną dla odbiorcy (nie musi nic robić), choć spotkałem się z niechęcią wobec ujawniania swojego numeru konta (rzecz konieczna do wykonania przelewu). Przelewy bankowe są szczególnie lubiane przez niemieckich użytkowników eBay’a.

Zalety:

  • bezpieczeństwo (absolutne) przy płatnościach zarówno osobom prywatnym jak i instytucjom,
  • akceptowalna szybkość (kilka dni roboczych),
  • wygoda dla odbiorcy,
  • atrakcyjność cenowa przy przelewach kilkuset euro do krajów UE.

Wady:

  • wysoki koszt, często niemożliwy do oszacowania w momencie wykonywania przelewu (koszt banków zagranicznych), dyskwalifikuje tę metodę przy zakupach rzędu kilkunastu euro / dolarów,
  • mało który sklep akceptuje taką formę płatności,
  • często konieczność pójścia do oddziału banku.

4. Błyskawiczne przekazy pieniężne: Western Union, MoneyGram

Serwisy tradycyjne (nie internetowe), oba bardzo podobne w zasadach funkcjonowania. Idziemy do oddziału, wypełniamy druczek (dane odbiorcy, kwota, tytuł przelewu), wpłacamy pieniądze. W ciągu pół godziny – godziny, odbiorca może podjąć pieniądze w dowolnym oddziale serwisu na całym świecie. W Polsce Western Union ma swoje placówki (w oddziałach Banku Zachodniego WBK i Banku BPH). MoneyGram jest obsługiwany przez wszystkie placówki Pekao S.A. Ceny są zbliżone i dość wysokie. Dla małych kwot bardziej atrakcyjny jest WesternUnion (13 dolarów za przelew do 50 USD), dla większych MoneyGram (20 dolarów za przelew do 400 USD).

Zastanawiający jest fakt, że wysłanie np. 100 USD do USA, MoneyGram (czyli serwis błyskawiczny) jest w Pekao tańszy od tradycyjnego przelewu SWIFT (wliczając koszty banków zagranicznych). Oba serwisy są polecane jako ostatnia deska ratunku, jeśli inne sposoby (np. płatności przez Internet) z pewnych powodów zawiodą.

Zalety:

  • błyskawiczna szybkość (liczona w minutach lub godzinach),
  • możliwość zapłacenia osobie prywatnej,
  • sposób akceptowany przez wielu użytkowników aukcji,
  • pieniądze mogą być wysłane praktycznie do dowolnego miejsca na świecie (oddziały WU są chyba wszędzie oprócz krajów komunistycznych),
  • mało formalności, proste zasady,
  • możliwość śledzenia przez Internet co się dzieje z przesłanymi pieniędzmi.

Wady:

  • wysoka prowizja przy małych kwotach,
  • odbiorca i nadawca muszą pofatygować się osobiście do punktu w celu wysłania / odebrania gotówki,
  • mało który sklep akceptuje tę formę płatności,
  • pojawiły się doniesienia, że oba serwisy niezbyt dokładnie weryfikują osoby odbierające pieniądze, co może potencjalnie służyć oszustom; ważne jest więc aby o naszym przekazie wiedziała wyłącznie osoba, która ma odebrać pieniądze.

5. International Money Order (IMO) – polecenie wypłaty za granicę

Usługa dość niewygodna i odrobinę archaiczna, ale wciąż bardzo popularna w USA przy rozliczaniu aukcji internetowych. Polecenie wypłaty za granicę wykupuje się w banku (w Polsce oferuje je od niedawna np. Pekao S.A.) i wysyła do wybranej osoby w liście, pocztą tradycyjną. W USA takie “polecenie wypłaty” można spieniężyć w tysiącach miejsc bez dodatkowych opłat.

Zalety:

  • bezpieczeństwo,
  • popularność (akceptowalna forma płatności za aukcje) w USA.

Wady:

  • duża niewygoda dla wysyłającego (wizyta w banku i na poczcie),
  • relatywnie wysoka cena (kilkadziesiąt złotych),
  • długi czas transferu pieniędzy (wysyłka pocztą + realizacja u odbiorcy).

6. Wysyłka gotówki w liście wartościowym

Usługa pocztowa – w obecności pracownika poczty wkładamy pieniądze do koperty (także waluty, ale tylko banknoty!) i wysyłamy podając przy nadaniu wartość listu równą wartości włożonych banknotów. Jeśli list zaginie, albo dotrze otwarty, otrzymamy odszkodowanie.

Metoda ekstremalna, praktycznie nie nadająca się do płatności w sklepach internetowych i bardzo nieelegancką przy płaceniu za aukcje.

W dzisiejszych czasach wysyłanie pieniędzy w kopercie jest ośmieszające dla płacącego, tym niemniej akceptują ją niektórzy sprzedający na aukcjach w Unii Europejskiej (chyba jako gest dobrej woli dla mniej rozwiniętych sąsiadów z ubogiej Polski). Do USA (i wielu innych krajów) listu wartościowego nadać nie można (brak takiej usługi Poczty Polskiej)!

Zalety:

  • niska cena (od kilkunastu złotych).

Wady:

  • metoda nieakceptowana przez większość sklepów i sprzedawców aukcyjnych,
  • ryzyko oszustwa ze strony odbiorcy,
  • niemożność wysłania dokładnej kwoty (wysyłamy tylko banknoty),
  • wiele nieobsługiwanych krajów (w tym USA),
  • często długi czas dostarczenia listu,
  • niewygoda dla nadawcy (spacer do kantoru i na pocztę),
  • archaiczność i śmieszność metody w dzisiejszych czasach.

Arkadiusz Staworzyński



Podziel się tym artykułem:

Podobne artykuły:

Skomentuj

Wydarzenia TMT

Ostatnio na Forum BiznesNet.pl

Strategie e-marketingu » Podsumowanie roku i raport z marketingu internetowego - jak?

» Podsumowanie roku i raport z marketingu internetowego. Jak to robicie? Jarek z Łodzi chciałby się dowiedzieć i wymienić uwagami. Lepiej pisać do mnie bezpośrednio na ezin@o2.pl...

Prowadzenie firmy » Czy używasz w firmie programu CRM?

» To zacznijcie. Akurat dla biznesu jest to zbawienne, nawet jeśli macie przeciętną liczbę zleceń. Wiele zależy od danego przypadku, ale ogólnie skoro system Berberis masz w wersji darmowej, to czemu nie korzystać? Zamiast umieszczać wszystko na kartkach, chyba zdecydowanie lepiej tak to ogarnąć, prawda? W ten sposób nic nie zaginie....

Prowadzenie firmy » Czy używasz w firmie programu CRM?

» Nie używamy....

Prowadzenie firmy » Czy używasz w firmie programu CRM?

» Jeśli chodzi o systemy, to na pewno Berberis, w wersji Minima. Kawał solidnego rozwiązania - mimo darmowości, macie tam mnóstwo funkcji, które na bank wykorzystacie. Największe znaczenie mają podstawowe parametry. Inna sprawa - system można normalnie testować, zresztą... skoro to darmowa wersja to jaki problem? Sami musicie wprowadzić dane, ocenić jakość działania, ale to jakoś specjalnie trudne nie będzie....

Prowadzenie firmy » PawełCar - opinie o aucie, Ostrzeszów

» Pomożecie? Nie znam tego komisu, a mam upatrzone świetne auto: https://www.otomoto.pl/oferta/opel-astra-1-6-16-v-po-lifcie-czujniki-parkowania-klimatyzacja-komputer-zamiany-ID6yHzJD.html Da się cokolwiek powiedzieć, na podstawie tego co widać w opisie i na fotkach?...

Najskuteczniejsze formy reklamy » Konkurs Złota Dwudziestka

» Ruszył konkurs, którego celem jest wyłonienie 20 polskich producentów dóbr konsumpcyjnych, posiadających blogi firmowe, na których prezentowane są walory produktów. Pierwsza eliminacja już za nami: https://bruxer.wordpress.com/najlepsze-blogi-producentow/ Teraz zachęcamy wszystkich do współpracy w przygotowaniu kolejnej eliminacji. Jacy producenci ze swoimi blogami powinni być jeszcze uwzględnieni? Szukamy tych z najlepszymi blogami. Zachęcamy też do dyskusji nad kryteriami oceny, które w istocie dopiero są tworzone. (Brux) brux@post.com...

Praktyka e-biznesu » Reklama w Internecie, strona www lub e-sklep za darmo!!!

» Myslę, że dodanie firmy do katalogu wystarczy...

Marketing i reklama » Obniżamy ceny na popularne domeny

» Na Świętaobniżamy ceny rejestracji najpopularniejszych adresów. Domeny .EU oraz .PL kosztują teraz tylko 6,90 zł netto. Domeny w niskiej cenie można rejestrować zarówno będąc osobą prywatną, jak i przedsiębiorcą. Nie obowiązuje limit liczby rejestracji, a każdy klient może skorzystać z bonusów: bezpłatnego konta hostingowego Free kuponu FreshMail umożliwiającego wysyłkę mailingu do 10 000 odbiorców rabatu na program antywirusowy G Data Rejestrując domenę wraz z kontem hostingowym FREE po roku zapłacisz tylko za odnowienie domeny. Za przedłużenie konta hostingowego nie zapłacisz nic. Promocja trwa aż do 6 stycznia 2016 roku. Dodatkowe informacje i regulamin są dostępne na naszej stronie internetowej w zakładce Promocje. http://2be.pl/miko...