| Udostępnij

Wywiad: Mariusz Biedrzycki, Onet.pl

Być liderem nie jest łatwo. Wszyscy się do niego porównują, wszyscy naśladują i kopiują najlepsze rozwiązania. Obecność w grupie ITI daje niewątpliwą przewagę, ale potencjał Yahoo, czy MSN jest tak wielki, że musi budzić obawy. Megapanel PBI jest dobry, ale jak na razie poszczególni gracze wykorzystują go jedynie po to, aby wykazać swoją wyższość. Wizje sprzed “bańki internetowej” niekoniecznie były szalone. Zapraszamy do lektury wywiadu z Mariuszem Biedrzyckim, Dyrektorem Działu Komunikacji Marketingowej Onet.pl.

BiznesNet: Onet.pl jest liderem wszelkich rankingów oglądalności i ilości użytkowników. Czy to ciągłe prowadzenie w pewien sposób Was nie usypia, nie pozbawia motywacji?

Mariusz Biedrzycki: Na pewno nie usypia i nie obniża naszej motywacji, czego najlepszym dowodem jest to, że Onet.pl jest numerem jeden już tak długi czas. Choć muszę przyznać, że nasza pozycja czasami przeszkadza.

BN: W jakim sensie?

Mariusz Biedrzycki: W takim, że bardzo często działa mechanizm “bić mistrza”. Często łatwiej jest gonić, bo można zwyczajnie podpatrzeć co robi ten najlepszy i spróbować to nieco zmodyfikować, poprawić, dać niższą cenę… Poza tym nasza przewaga nad pozostałymi graczami rodzimego rynku jest tak duża, że czasami postrzega się nas wręcz w kategoriach monopolisty. A w Polsce (w przeciwieństwie do np. USA) częste jest przeświadczenie, że trzeba współczuć słabszym i ich wspierać. I to trochę w nas uderza. Zresztą proszę spojrzeć na prasę czy różne serwisy internetowe, gdzie chętniej się pisze o różnych mniej istotnych działaniach, czy osiągnięciach konkurencji, niż o naszych dokonaniach. Zresztą ja to trochę rozumiem.

BN: Pisanie, że Onet.pl powiększył swoją przewagę o dwa punkty procentowe nad pozostałymi nie jest zbyt pasjonujące…

Mariusz Biedrzycki: No właśnie! I tu czasami bycie zdecydowanym liderem przeszkadza. Ale to, jak już powiedziałem, jest w jakimś sensie wytłumaczalne. Gorzej, jak mamy do czynienia z mylącymi, czy wręcz nieprawdziwymi informacjami.

BN: Co Pan ma na myśli?

Mariusz Biedrzycki: Choćby wiadomość o tym, że Money.pl jest największym serwisem finansowym w polskim Internecie. Taka informacja pojawiła się w wielu miejscach po opublikowaniu pierwszych wyników Megapanelu.

BN: A nie jest?

Mariusz Biedrzycki: Oczywiście, że nie jest! Kategoria Biznes w Onet.pl to według październikowej fali badania Megapanel 1,4 miliona użytkowników (dla porównania: Money.pl – 521 tysięcy), 19 milionów odsłon (Money.pl – 5 milionów) czy 405 tysięcy godzin spędzonych na przeglądaniu tych stron (Money.pl – 85 tysięcy godzin).

BN: W rankingu, na który powoływało się Money.pl nie było informacji o serwisie finansowym Onetu…

Mariusz Biedrzycki: Bo Money.pl sprytnie porównywał się do fragmentu tzw. drzewka mediów, które nie zawierało portali, a dokładnie ich serwisów biznesowych i finansowych. Na tym między innymi polega problem z badaniem, że zbyt wiele podmiotów stara się “ugrać” na nim coś dla siebie, nie zawsze zachowując się czysto. To badanie – zresztą bardzo dobre – obejmuje wiele, często bardzo różnych aspektów związanych z zachowaniem internautów. Tymczasem ciągle ktoś wyciąga jakieś wycinki, jakieś wyrwane z kontekstu fragmenty i interpretuje je tak, jak mu wygodnie. Tak jak ten “wielki news”, że oto jakaś sieć jest rzekomo większa od portali pod względem zasięgu, jeśli uporządkować drzewko mediów nie według mediów (witryn) tylko “potencjału reklamowego biur sprzedaży”.

Tymczasem przełom jaki dokonał Megapanel na rynku wynika między innymi z tego, że zasięg jest tylko jednym z parametrów – mierzonym zresztą od dawna w badaniach deklaratywnych, bo tak było najprościej. Większość mediów elektronicznych porównuje się parametrem czasu – trudno konsumować różne media w tym samym czasie. Ponadto w Internecie jednym z kluczowych parametrów jest tzw. lepkość – na ile nasza treść zatrzymuje użytkowników i na ile chętnie i często do niej wracają. Do tego celu służą takie wskaźniki jak: liczba sesji w jednostce czasu, liczba odsłon na sesję czy czas poświęcany na sesję i pojedynczą odsłonę. Wszystkie te parametry można teraz dzięki badaniu analizować – zachęcam do porównań, bo w tym względzie Onet.pl jako lider polskiego rynku był drastycznie niedoceniany.

BN: Hmm, przyznam szczerze, że nie chciałem już rozmawiać o Megapanelu i sprawie zasięgu, bo wydaje się, że im więcej głosów, tym trudniej o rozwiązanie tego problemu.

Mariusz Biedrzycki: Pewnie słusznie – prędzej czy później problem sam się rozwiąże: badania są publicznie dostępne i wierzę, że coraz więcej osób na naszym rynku nauczy się je interpretować. Ale na marginesie zamieszania o zasięg sieci reklamowych chciałbym powiedzieć o jednej tylko rzeczy, która nie jest powszechnie znana, a która jak sądzę wiele tłumaczy. Jednym z najważniejszych graczy na rynku reklamy w internecie jest broker CR Media Consulting. Wszystko byłoby w porządku, gdyby broker zajmował się tym, czym z definicji powinien – bezstronnym doradzaniem, jak planować media. Tymczasem CR Media jest od lat większościowym udziałowcem Ad.Netu – największej sieci reklamowej. Zawsze jak o tym myślę, przypomina mi się sytuacja znana z powieści Harry’ego Harrisona “Bill, bohater galaktyki”, kiedy ksiądz nie może dochować tajemnicy spowiedzi, bo spowiedź skończyła się o 16.02, a od 16.00 ten sam ksiądz zajmuje stanowisko oficera pralniczego, którego tajemnica spowiedzi nie obowiązuje…

BN: To bardzo interesujące, ciekawe co na to CR Media?

Mariusz Biedrzycki: Proszę ich spytać. Postanowiliśmy nie prowadzić akcji w stylu “Guzik prawda”, bo pewnych rzeczy się zwyczajnie nie robi, ale też trudno przejść obok tego obojętnie. W końcu większość naszych przychodów pochodzi z reklamy.

BN: Jak już jesteśmy przy reklamie, to jak idzie wasza nowa kampania reklamowa?

Mariusz Biedrzycki: Doskonale! A… a był Pan na Onecie? (śmiech)

BN: Byłem, byłem… A tak właściwie to po co Wam kampania reklamowa, skoro i tak jesteście pierwsi?

Mariusz Biedrzycki: Ta kampania ma podkreślić naszą pozycję lidera. Co czwartą sekundę w Internecie polski Internauta spędza na naszym portalu – w większości kategorii jest Onet.pl, a potem długo, długo nic. Poza tym o ile nasi konkurenci koncentrują wysiłki na tym, żeby nas gonić, czy choćby zmniejszać dystans, my patrzymy szerzej na pewne sprawy. Polski rynek internetowy prędzej czy później się otworzy…

BN: Ma Pan na myśli doniesienia o wejściu globalnych graczy, takich jak eBay, Yahoo, czy MSN?

Mariusz Biedrzycki: Dokładnie, choć warto pamiętać, że takie doniesienia krążą od co najmniej dwóch lat.

BN: To budzi Wasze obawy?

Mariusz Biedrzycki: Ich faktyczne wejście? Potencjał Yahoo jest tak wielki, że musi budzić obawy. To zrozumiałe. Jeżeli ktoś mówi, że ten problem go nie dotyczy, to albo robi dobrą minę do złej gry, albo brak mu wyobraźni. Ale zaangażowanie w Polsce któregoś z tych globalnych graczy nie oznacza, że od razu zmieni się układ sił. Są pewne obszary, w których jesteśmy bardzo mocni – jak choćby formatowanie treści – i nie sądzę, żebyśmy tu mogli komuś oddać pole.

BN: A obecność w grupie ITI? Jak to zmieniło Waszą sytuację?

Mariusz Biedrzycki: ITI zaczął promować pewien pomysł na platformę komunikacyjną i bardzo kompleksową w tym zakresie ofertę. Co ważniejsze, ITI zaczął jako pierwszy z sukcesem ofertę tej platformy sprzedawać. Na przykład akcja wprowadzenia na polski rynek pasków do wybielania zębów Whitestrips, za którą dom mediowy Mediacom otrzymał nagrodę Meffie, została oparta na mediach i potencjale grupy ITI. W tej kampanii wykorzystano telewizję, Internet, SMSy, a nawet odnowiono pasy na przejściach dla pieszych w podwarszawskich miejscowościach. Dla nas ważne było to, że 89% osób, które chciały spróbować nowego produktu zanim znalazł się w sprzedaży, pozyskał Onet.pl.

BN: Z tego wynika, że takie połączenie portalu z telewizją niesie same pozytywne skutki.

Mariusz Biedrzycki: Nie same. Trochę, jako bądź co bądź bardzo krakowskiej firmie, zaszkodziło nam zakupienie przez ITI Legii (śmiech). Ale tak na poważnie, to owszem, bycie częścią takiego holdingu jak ITI bardzo pomaga – pomijając nawet potencjał reklamowy, proszę pamiętać, że portal jest głównie agregatorem treści, za to np. stacje telewizyjne tworzą tych treści mnóstwo.

BN: A nie jest trochę tak, że pełnicie w tej grupie rolę podmiotu mającego jedynie promować okręt flagowy, jakim jest telewizja TVN?

Mariusz Biedrzycki: Odpowiem trochę nie wprost. Dwa tygodnie temu Onet.pl, wraz z TVP i RMF.FM został uhonorowany mianem “super marki”, najsilniejszej marki na polskim rynku spośród mediów elektronicznych. Nie dość, że w gronie nagrodzonych mediów byliśmy jedyną firmą internetową, to jeszcze wygraliśmy rywalizację z Polskim Radiem, Radiem Zet, Polsatem, Discovery Channel, MTV, czy w końcu z TVN i TVN24. To bardzo prestiżowe wyróżnienie i sądzę, że oprócz odpowiedzi na Pana pytanie, pokazuje również kierunek w jakim zmierza nasza firma.

BN: Jaki to kierunek?

Mariusz Biedrzycki: Przestajemy być konkurencją dla innych portali, a zaczynamy być konkurencją dla innych mediów, w tym tych najbardziej wpływowych: stacji telewizyjnych czy dzienników. Mamy już od dawna większy zasięg niż tygodniki opinii i niewiele mniejszy niż największe dzienniki. Mimo że jesteśmy głównie agregatorem informacji, staliśmy się jednym z najczęściej cytowanych polskich mediów. Mamy markę silniejszą niż większość marek-ikon w tym kraju – zeszłoroczny ranking najbardziej wartościowych polskich marek przygotowany przez Rzeczpospolitą pokazał to dobitnie. My w pewnym sensie przerośliśmy branżę, z której się wywodzimy – branżę firm internetowych.

BN: To jak będzie wyglądać przyszłość Onet.pl? Już teraz ilość serwisów i zgromadzonych w nich informacji może trochę przytłaczać.

Mariusz Biedrzycki: No tak, w końcu to ponad 200 serwisów tematycznych. Między innymi dlatego zdecydowaliśmy się zachować odrębną markę dla portalu randkowego Sympatia.pl, który kupiliśmy, czy dla portalu młodzieżowego TENBIT.pl, który przejęliśmy. Być może nasze portfolio marek zostanie w przyszłości powiększone, np. część serwisów w jakiś sposób zostanie z Onet.pl wyodrębniona, ale to jest na razie etap wewnętrznych dyskusji.

BN: A przyszłość portali, czy przyszłość Internetu w ogóle? Jak ona będzie Pana zdaniem wyglądać?

Mariusz Biedrzycki: Portale, zapewne zintegrowane w jakiś sposób z telewizją i kinem “na żądanie”, staną się wiodącymi mediami. Myślę, że również integracja w ramach komputera (lub czegoś co go zastąpi) usług telekomunikacyjnych będzie daleko posunięta. Wizje, które snuto zanim pękła “bańka internetowa” niekoniecznie były szalone – problemem było to, że nie urzeczywistniły się one tak szybko, jak inwestorzy tego oczekiwali. Myślę, że pracuję w firmie, w której powstaje przyszłość – jakkolwiek górnolotnie by to nie zabrzmiało.

BN: Dziękuję za rozmowę.

Rozmwiał



Podziel się tym artykułem:

Podobne artykuły:

Skomentuj

Wydarzenia TMT

Ostatnio na Forum BiznesNet.pl

Strategie e-marketingu » Podsumowanie roku i raport z marketingu internetowego - jak?

» Podsumowanie roku i raport z marketingu internetowego. Jak to robicie? Jarek z Łodzi chciałby się dowiedzieć i wymienić uwagami. Lepiej pisać do mnie bezpośrednio na ezin@o2.pl...

Prowadzenie firmy » Czy używasz w firmie programu CRM?

» To zacznijcie. Akurat dla biznesu jest to zbawienne, nawet jeśli macie przeciętną liczbę zleceń. Wiele zależy od danego przypadku, ale ogólnie skoro system Berberis masz w wersji darmowej, to czemu nie korzystać? Zamiast umieszczać wszystko na kartkach, chyba zdecydowanie lepiej tak to ogarnąć, prawda? W ten sposób nic nie zaginie....

Prowadzenie firmy » Czy używasz w firmie programu CRM?

» Nie używamy....

Prowadzenie firmy » Czy używasz w firmie programu CRM?

» Jeśli chodzi o systemy, to na pewno Berberis, w wersji Minima. Kawał solidnego rozwiązania - mimo darmowości, macie tam mnóstwo funkcji, które na bank wykorzystacie. Największe znaczenie mają podstawowe parametry. Inna sprawa - system można normalnie testować, zresztą... skoro to darmowa wersja to jaki problem? Sami musicie wprowadzić dane, ocenić jakość działania, ale to jakoś specjalnie trudne nie będzie....

Prowadzenie firmy » PawełCar - opinie o aucie, Ostrzeszów

» Pomożecie? Nie znam tego komisu, a mam upatrzone świetne auto: https://www.otomoto.pl/oferta/opel-astra-1-6-16-v-po-lifcie-czujniki-parkowania-klimatyzacja-komputer-zamiany-ID6yHzJD.html Da się cokolwiek powiedzieć, na podstawie tego co widać w opisie i na fotkach?...

Najskuteczniejsze formy reklamy » Konkurs Złota Dwudziestka

» Ruszył konkurs, którego celem jest wyłonienie 20 polskich producentów dóbr konsumpcyjnych, posiadających blogi firmowe, na których prezentowane są walory produktów. Pierwsza eliminacja już za nami: https://bruxer.wordpress.com/najlepsze-blogi-producentow/ Teraz zachęcamy wszystkich do współpracy w przygotowaniu kolejnej eliminacji. Jacy producenci ze swoimi blogami powinni być jeszcze uwzględnieni? Szukamy tych z najlepszymi blogami. Zachęcamy też do dyskusji nad kryteriami oceny, które w istocie dopiero są tworzone. (Brux) brux@post.com...

Praktyka e-biznesu » Reklama w Internecie, strona www lub e-sklep za darmo!!!

» Myslę, że dodanie firmy do katalogu wystarczy...

Marketing i reklama » Obniżamy ceny na popularne domeny

» Na Świętaobniżamy ceny rejestracji najpopularniejszych adresów. Domeny .EU oraz .PL kosztują teraz tylko 6,90 zł netto. Domeny w niskiej cenie można rejestrować zarówno będąc osobą prywatną, jak i przedsiębiorcą. Nie obowiązuje limit liczby rejestracji, a każdy klient może skorzystać z bonusów: bezpłatnego konta hostingowego Free kuponu FreshMail umożliwiającego wysyłkę mailingu do 10 000 odbiorców rabatu na program antywirusowy G Data Rejestrując domenę wraz z kontem hostingowym FREE po roku zapłacisz tylko za odnowienie domeny. Za przedłużenie konta hostingowego nie zapłacisz nic. Promocja trwa aż do 6 stycznia 2016 roku. Dodatkowe informacje i regulamin są dostępne na naszej stronie internetowej w zakładce Promocje. http://2be.pl/miko...