Wideorelacja: Bebo.com w Polsce
28 sierpnia na spotkaniu Yulbiz, zorganizowanym przez Krzysztofa Urbanowicza, zaprezentowano polską wersję społecznościowego serwisu dla młodzieży Bebo.com. Portal ten odniósł fenomenalny sukces w Irlandii, wyprzedził pod względem liczby kont Facebook.com i przymierza się do pogoni za Myspace.com. Prezentacja na Yulbiz przybliżyła plany portalu odnośnie polskiego rynku. Prezentujemy wideorelację z tej prezentacji i komentarz redakcyjny.
Pierwszy klip:
Drugi klip:
Komentarz BiznesNet.pl:
Bebo odniosło fenomenalny sukces w Irlandii – spółka podaje, że 33% spośród 6 mln mieszkańców zielonej wyspy ma konta w tym serwisie. W sumie w Wielkiej Brytanii mieszka 10 mln użytkowników Bebo, a na całym świecie serwis zarejestrował 36 mln użytkowników. To trochę więcej niż do niedawna niszowy, szkolny Facebook (15 mln kont), ale dużo mniej niż kultowy w Ameryce Myspace (120 mln kont).
W tym zakresie prezentacja polskiego Bebo prezentowała oglądalność tego portalu w dość zniekształcony sposób umieszczając się na silnej drugiej pozycji za Myspace pod względem różnych wskaźników, ale pomijając czterokrotnie mniejszą liczbę zarejestrowanych użytkowników. Do tej pory portal był dostępny wyłącznie po angielsku i promowany w krajach anglosaskich, więc Bebo zapewne wiąże nadzieje dalszego wzrostu z ekspansją do poszczególnych krajów, co łatwe nie będzie.
Myspace w USA będzie trudne do dogonienia, chociażby ze względu na domenę odwołującą się do archetypicznej wręcz potrzeby amerykańskich nastolatek do ukrywania i wyrażania się w prywatności swojego pokoju, swojej przestrzeni. Co prawda Bebo uważane jest za nieco bardziej nowoczesne i oddające do dyspozycji użytkowników więcej środków wyrazu i kontroli, ale wyrafinowanie funkcjonalne nie jest gwarantem pierwszej pozycji w wyścigu. Liczą się upodobania i lojalność użytkowników.
Założyciel Bebo ma spore doświadczenia w tworzeniu rozrywkowych serwisów społecznościowych, bo wcześniej uruchomił m.in. Ringo.com. Oba produkty wskazują na silne inklinacje w kierunku języka obrazów, w tym ruchomych. Na to wydaje się stawiać Bebo, ale czy porwie rzesze polskich internautów podobnie jak irlandzkich?
Jakiś czas temu Bebo otworzyło polskie biuro i stworzyło polskiego klona swojego anglojęzycznego serwisu – wyłącznie dla polskich użytkowników. Firma wspiera swój polski debiut sponsoringiem imprez organizowanych m.in. przez Jurka Owsiaka i mocno stawia na multimedia. Trudno powiedzieć jakie jeszcze działania będzie prowadził serwis, bo plan marketingowy obejmuje na razie kilka najbliższych miesięcy, a blog i sekcja informacji prasowych są puste. Sam serwis przed rejestracją wygląda na razie pustawo, powinno się więcej dziać na stronie głównej i w głównych zakładkach – widać że na początku brakuje odrobiny lokalnego community management.
Jak każdy gracz międzynarodowy Bebo liczy, że pokona lokalnych liderów – np. Grono – atrakcyjniejszymi funkcjonalnościami i marką. Jak przekonał się w Polsce eBay globalna marka nie jest kluczem do sukcesu otwierającym wszystkie drzwi i serca polskich internautów. Stworzenie aktywnej społeczności pl.Bebo “od zera” będzie wymagało kreatywności, wielkiego budżetu i wielu, wielu miesięcy ciężkiej pracy. Sukces na rynkach anglojęzycznych pozwala z pewnym optymizmem patrzeć w przyszłość, ale samym optymizmem i marketingową opowieścią o unikalności Bebo nie pozyska się milionów polskich młodych ludzi.
Zespół polskiego Bebo zaprezentował się na spotkaniu Yulbiz dość korzystnie dzięki profesjonalnej, korporacyjnej prezentacji i dzięki wideo-wystąpieniu założyciela. Przy okazji wydał się troche niezorientowany w polskich realiach ciesząc się z pierwszego spotkania branży internetowej – a co z barcamp.pl, innowatorium.pl, bootstrap, grill-it itp? Ale być może była to kurtuazja wobec organizatora.
Teraz nadeszła pora na pokazanie pazura i zaskakiwanie grupy docelowej pomysłowymi kampaniami reklamowymi i akcjami stymulującymi wzrost społeczności. W najgorszym przypadku Bebo będzie drugim graczem na świecie i… być może w Polsce.










