|
||||||||||||||||||||||
|
|
||||||||||||||||||||||
|
|
||||||||||||||||||||||
|
|
|
|
2002-11-25 13:37:18
Z domenami zrobimy porządekNASK zdecydowała o wprowadzenie arbitrażowego trybu rozpatrywania sporów wynikających przy okazji rejestracji domen internetowych. Istnieje duża szansa na obejście chociaż tutaj niewydolności polskiego sądownictwa. Z drugiej jednak strony przesłanki, na podstawie których będą rozstrzygane spory są tak niejasne, że istnieje obawa, czy nowy system nie wprowadzi więcej zamieszania, niż było do tej pory.
NASK zawarła umowę z Polską Izbą Informatyki i Telekomunikacji (PIIT), na mocy której izba zorganizuje sąd arbitrażowy rozstrzygający spory związane z rejestracją domen. Jak podaje NASK sąd będzie orzekał "czy doszło do naruszenia praw osoby trzeciej w wyniku zarejestrowania nazwy domeny". Wyroki mają zapadać w ciągu 30 dni. NASK deklaruje, że werdykty tego ciała będą dlań wiążące, i że podejmie techniczne kroki w celu wyegzekwowania postanowienia. Ponieważ NASK niepodzielnie panuje nad rejestrem adresów w domenie .pl, oznacza to, że wyroki sądu nie pozostaną martwe. Wraz z wprowadzeniem nowego trybu rozstrzygania NASK zacznie wprowadzać do nowo zawieranych umów o rejestrację i utrzymanie domeny obligatoryjny zapis o poddaniu się arbitrażowi. Nie zmienia to faktu, że NASK "oczekuje od wszystkich dysponentów poddania się nowemu trybowi rozstrzygania". Jakiej by wymowy prawnej nie miało takie sformułowanie. Powód będzie składał pozew wraz ze wskazaniem arbitra z dostępnej ich listy. Sąd będzie proponował wstępnie obu stronom postępowanie negocjacyjne a w razie jego odrzucenia lub niepowodzenie - postępowanie arbitrażowe. Koszt będzie wynosił 2,5 tys. zł ponoszone przez stronę przegrywającą w przypadku arbitrażu i 2-3 tys. zł solidarnie wnoszone przez obie strony w przypadku skutecznej mediacji. Odpowiednią kwotę będzie wnosił z góry powód, co być może będzie pewną barierą przed domenowym "pieniactwem". Z drugiej strony wszyscy dysponenci mniej lub bardziej spornych domen mogą oczekiwać kosztów, czy chcą się poddać arbitrażowi, czy nie. Tak zadecydowała NASK. Jak wyjaśnia Wiesław Paluszyński z PIIT liczba arbitrów nie została jeszcze ostatecznie ustalona, ale będzie ich powyżej 10 (PAP wspominał o 22). Do udziału zaproszono ponoć "pierwsze nazwiska", ale nie dowiedzieliśmy się kogo dokładanie. "Wolałbym nie podawać nazwisk, dopóki nie będziemy mieli na papierze zgody na uczestnictwo w sądzie arbitrażowym tych osób" - powiedział Wiesław Paluszyński. Trudno z góry ocenić "produktywność" takiej liczby arbitrów przez pryzmat założonego czasu wydania rozstrzygnięcia. Z tego co wiadomo ilość spraw związanych z prawami do domen internetowych prowadzona przed sądami powszechnymi jest nader niewielka. Nie ma jednak pewności, czy nie wzrośnie znacznie w przypadku powstania efektywniejszego ciała orzekającego. Fakt, że środowisko teleinformatyczne bierze "własne sprawy, we własne ręce" należy uznać za bardzo pozytywny. Czy ręce te rzeczywiście wprowadzą porządek budzi jednak pewne wątpliwości. |