|
||||||||||||||||||||||
|
|
||||||||||||||||||||||
|
|
||||||||||||||||||||||
|
|
|
|
2003-03-10 06:32:10
Ustawa: co wolno, czego nie? Od dzisiaj zaczyna obowiązywać ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Nie rozwiązuje ona wszystkich niejasności e-biznesu, ale interesy podmiotów najszybciej rozwijających się i sektorów najbardziej dochodowych zabezpiecza. Pewne problemy może mieć branża reklamowa, która musi się uporać z problemem regulacji antyspamowych. Istotne, i nie doprecyzowane, wydaje się również, kto pod niniejsze regulacje podpada.Definicje Większość przyjętych w ustawie definicji nie budzi raczej większych niejasności (problemy pojawiają się w kontekście poszczególnych artykułów). Wyjątkiem jest "tytułowe" świadczenie usług drogą elektroniczną, opisane jako "wykonanie usługi, które następuje przez wysyłanie i odbieranie danych za pomocą systemów teleinformatycznych, na indywidualne żądanie usługobiorcy (...)". Takiej definicji umyka chociażby ten etap handlu elektronicznego, w ramach którego następuje dostawa fizycznego towaru, natomiast podlega obrót handlowy, gdzie dostawa towaru nie następuje (np. modne ostatnio zasilanie telefonów pre-paid, albo zakup kodów dostępu do płatnych serwisów). Klasyczne e-commerce będzie więc zapewne rozpatrywane na gruncie więcej niż jednej ustawy. Pojawia się jednak problem z podmiotami, które Internet wykorzystują w celach informacyjno-reklamowych, ale z e-biznesem generalnie nie mają nic wspólnego. Niektóre kategorie usługodawców może to przyprawić o ból głowy. Czy zapisy ustawy odnoszą się do witryny firmowej producenta kotłów grzewczych, który nie ma możliwości zrealizowania znaczącej części procesu obsługi klienta poprzez systemy teleinformatyczne? Art. 3 - pocztą się nie zajmujemy "Przepisów ustawy nie stosuje się do (...) używania poczty elektronicznej lub innego równorzędnego środka komunikacji elektronicznej między osobami fizycznymi, w celach osobistych niezwiązanych z prowadzoną przez te osoby, chociażby ubocznie, działalnością zarobkową lub wykonywanym przez nie zawodem (...)." Ten zapis nie będzie bez znaczenia dla dalszych artykułów ustawy, ale tutaj zadamy tylko jedno pytanie: po co taki zapis w ustawie, która zajmuje się stosunkami gospodarczymi, a nie zasadami prowadzenia korespondencji prywatnej? Z drugiej wszakże strony to wyłączenie jest szczęśliwą okolicznością dla dziurawych jak sito systemów komunikacji natychmiastowej (instant messaging) w świetle Art. 7 ("Usługodawca zapewnia działanie systemu teleinformatycznego (...) w sposób uniemożliwiający dostęp osób nieuprawnionych do treści przekazu składającego się na tę usługę, w szczególności przy wykorzystaniu technik kryptograficznych odpowiednich dla właściwości świadczonej usługi (...)). Art. 5 - nie mamy przed Wami tajemnic Ustawa narzuca na usługodawcę obowiązek podawania szeregu danych identyfikacyjnych, nie tylko teleadresowych, ale również stosownych zezwoleń, wpisów do publicznych rejestrów a nawet aktów prawnych, na bazie których świadczone są usługi. Indywidualni usługodawcy są zobowiązani podawać także nazwy organizacji gospodarczych i zawodowych, do których należą oraz źródła ogólnie przyjętych w ich zawodzie zasad etycznych. |
|