|
Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych skieruje do prokuratury sprawę przeciwko jednej z warszawskich kancelarii prawnych. Kancelaria ta opublikowała w Internecie listę dłużników wraz z ich szczegółowymi danymi osobowymi, poinformował PAP.
Na stronach internetowych jednej z warszawskich kancelarii prawnych, którą prowadzi były prokurator znajduje się tzw. "Lista niesolidnych dłużników". Zawiera ona ponad 300 pozycji i jest systematycznie poszerzana.
"Lista zawiera wszystkie informacje, które są niezbędne, aby zidentyfikować dłużnika, tj. nazwę firmy, nazwiska właścicieli lub udziałowców i adresy. Znajdują się tutaj firmy, które nie zapłaciły za dostarczony towar lub wykonana usługę, a także osoby prywatne, które na przykład pożyczyły pieniądze i "zapomniały" oddać" - czytamy na stronie internetowej kancelarii.
Na początku listy umieszczeni zostali znani dłużnicy, na przykład duże, działające na szeroką skalę firmy, a także osoby, które wyłudziły pieniądze w jakiś szczególny sposób (np. przez zastraszenia, pobicie).
Sprawą "czarnej listy" GIODO zajął się w czerwcu. "Wszczeliśmy postępowanie administracyjne jeszcze na podstawie bardzo skromnej listy umieszczonej przez kancelarię w Internecie. Było to raptem kilkadziesiąt pozycji. Ale już wtedy niektóre informacje budziły nasze zastrzeżenia. Chodziło o informacje dotyczące prywatnego adresu osób, przeciwko którym ktoś prowadzi postępowanie" - wyjaśniła inspektor Ewa Kulesza.
Do dzisiaj kancelaria nie złożyła GIODO wyjaśnień.
"Ustawa o ochronie danych osobowych nie chroni firm tylko osoby fizyczne. Jeżeli na liście znalazłaby się tylko jej nazwa firmy, nawet identyfikowalna z nazwiskiem jej właściciela i siedziba firmy nie mielibyśmy podstaw do działania. Ale lista zawiera sporo innych informacji, np. dokładny adres prywatnej osoby" - wyjaśniła Kulesza.
Dodała, że na liście jest sporo informacji, które także dotyczą karalności. "Dlatego po zakończeniu postępowania administracyjnego, a nawet w jego trakcie, będziemy występować o wszczęcie postępowania karnego przez prokuraturę. Może prokuratura uzyska wyjaśniania od właściciela kancelarii".
"Być może wycofamy się z podawania na naszej liście prywatnych adresów dłużników. Zamieściliśmy je dlatego, że dłużnicy, a w szczególności spółki z o.o., dzisiaj są a jutro ich nie ma. A imię, nazwisko i adres to informacje, które żadziej się zmieniają. Dzięki temu poszkodowani mogą zidentyfikować swoich dłużników i prędzej do nich dotrzeć" - wyjaśnił szef kancelarii prawniczej, która opracowała listę.
Dodał, że w jego ocenie, a także w ocenie wielu środowisk prawniczych i gospodarczych ustawa o ochronie danych osobowych jest wadliwa. "Nakłada kaganiec na informację gospodarczą, a wiadomo czym jest taka informacja w obrocie gospodarczym" - powiedział pomysłodawca listy.
Szef kancelarii powiedział, że jako prawnik ma świadomość, że naruszył prawo. "Ale całą awanturą wokół listy chcę spowodować, by elity polityczne zastanowiły się, czy ustawa jest dobra. Wszystko robię w dobrej wierze. Moim celem nie jest oczernianie kogokolwiek, tylko wskazanie faktów" - wyjaśnił.
Wiadomość wydrukowana z http://www.biznesnet.pl/a/77/
|