pamiętam jak narzekano na nieufność i niechęć rodaków do e-commerce - ok, kilka największych sklepów z hukiem upadło, ale najwyraźniej znaczy to, że ten rynek nie toleruje przeinwestowania - obroty polskiego e-commerce muszą rosnąć swoim tempem...
no i rosną - informacja z lipca : "przyjmując, że na transakcje kartami płatniczymi przypada ok. 20-25% wszystkich, można oszacować wartość detalicznego e-commerce w I pół. na ok. 120-130 mln zł. Gdyby polski handel elektroniczny tylko utrzymał tą tendencję w II pół. (a na ogół ją poprawia), to zanotowałby kolejny rok wzrostu obrotów."
4 kwartał 2003 będzie tradycyjnie najlepszy?
będziemy o tym informować tutaj


