Przy okazji dzielenia się prezentacjami z konferencji "Rozwój e-commerce i płatności on-line" (http://www.biznesnet.pl/a/8993), które dotychczas trzymałem tylko dla siebie, przyszło mi do głowy, że świat wcale nie jest płaski!
Zacznę od początku. Od początków ludzkości myślano, że Świat (czyli Ziemia) jest płaska. Potem byli Kopernik, Kolumb i stosunkowo niedawno okazało się, że jednak świat nie jest płaski. Teraz na zachodzie popularna staje teza, że... świat jednak jest płaski. Opisał to m.in. Thomas L. Friedman, piewca globalizacji i autora książki "The World Is Flat: A Brief History of the Twenty-first Century". Tej tematyce Newsweek (globalny) poświęcił całe wydanie specjalne (noworoczne). Moim zdaniem teza jest dyskusyjna.
O co chodzi z płaskością świata w nowym wydaniu?
W skrócie:
1. mamy erę informacji, information age
2. zwykła ekonomia => knowledge economy
3. nie kapitał, ale dyfuzja wiedzy się liczy
4. rządzi knowledge worker (zapowiadany od 1959 r.)
5. symptomy to outsourcing, offshoring
6. Chiny i Indie co roku produkują ponad 10 razy więcej inżynierów niż USA
7. USA nie jest sprytniejsze od reszty świata, gdzie indziej też powstają innowacje na miarę globalną
Gościem specjalnym ostatniej imprezy "TMT Executive Seminar" był Pan John Lindsay, który jest niezależnym ekspertem ds. budowania wartości i marketingu w anglosaskim stylu. Lindsay zachęcał zebranych, aby brali sprawy w swoje ręce, bo właśnie na wschodzie (Europy, Globu) są obecnie największe możliwości i niezagospodarowane rynki o dużym potencjale. Wątkiem przewodnim tej prezentacji była właśnie teza o płaskości świata.
Lindsay przyjechał do Europy z Kanady, mieszka w Belgii, doradza firmom z zachodniej Europy, ale z apetytem patrzy na Europę Wschodnią gdzie zachodnia kultura biznesowa jest w cenie.
Koniec podsumowania.
Wątpliwości, m.in. przytaczane w wydaniu specjalnym Newsweeka na temat Knowledge Economy:
1. mało który inżynier z Indii i Chin ma jakiekolwiek praktyczne doświadczenia, a większość nie widziała na oczy pieniędzy na prace R&D
2. większość inżynierów z krajów rozwijających nie spełnia zachodnich standardów współpracy i korporacyjnej pracy zespołowej
3. będą chętnie pracować w call center, albo centrum outsourcingowym
4. jest różnica między odtwórczym kopiowaniem innowacji i implementowaniem ich na ogromnych, niedojrzałych rynkach (Chiny, Indie) kosztem ogromnych zastrzyków kapitału, a tworzeniem nowych pomysłów, produktów, technologii, tak jak powstają one w USA w ramach finansowanych tam prac R&D (ten azjatycki wzrost musi ulec spowolnieniu, to samo dotyczy Polski)
5. od zarania dziejów nowych technologii w Polsce (i w Chinach) inżynierowie są sprzedawcami i obsługują klienta, a innowacje powstają w USA (w śladowych ilościach gdzie indziej) - tym bardziej obiecujące są ostatnie sukcesy polskich studentów-informatyków i zainteresowanie nimi Google'a
w końcu jak powiedział Stanisław Lem: "Dziś w Polsce każdy może stać się profesorem, profesorów ci u nas dostatek, tylko że ta zatrważająca ilość nie chce przejść w jakość. Mój syn skończył na Uniwersytecie Princeton fizykę, ma stopień naukowy. Wrócił do Polski. I co on ma tu robić? Łapać ręcznie atomy?" (http://wiadomosci.onet.pl/1302741,2677,1,kioskart.html)
A w dodatku usunięto matematykę z listy obowiązkowych przedmiotów maturalnych...
Pod koniec grudnia Rada Programowa imprez z cyklu "TMT Executive Seminar" rozmawiała na temat : jak stworzyć ekosystem edukacyjno-biznesowo-prawny, który wspierałby powstawanie kill-aps takich jak Skype, czy Google... w Polsce. Przecież nie jesteśmy gorzej wykształceni niż przedsiębiorcy i menedżerowie na zachodzie, a Internet jest przecież globalny.
No właśnie - "przecież".
Świat nie jest płaski. Innowacje powstają tam, gdzie istnieje odpowiedni klimat począwszy od edukacji, przez kulturę korporacyjną, przez otoczenie prawne. A na końcu najważniejszy jest rynek, a raczej jego wielkość. Czyli innowacje powstają w USA.
Jestem ciekawy co Państwo o tym myślicie? Czy możemy jakoś wyrwać się w Polsce ponad przeciętność biznesowo-technologiczną? Jak możemy do tego doprowadzić?

