Pułapki wirtualnych zakupów

E-biznes nie funkcjonuje w próżni. Ograniczają nas przepisy prawa. Najczęściej jest to prawo polskie, ale ze względu na specyfikę e-biznesu często mamy do czynienia z prawem innych krajów, nie wspominając o Unii Europejskiej.

Pułapki wirtualnych zakupów

Postprzez Michał Faber » Śr 09.06.2004 17:31

na żółtych stronach Rzeczpospolitej ukazał się dzisiaj artykuł na temat nowelizacji kodeksu cywilnego, która miała ułatwiać stosowanie Internetu w codziennym obrocie gospodarczym - autorka pisze, że ułatwia, ale jednocześnie prowokuje wiele pytań

artykuł jest bardzo ciekawy - wymienia rozmaite problemy na jakie może się klient natknąć, a patrząc z punktu widzenia sprzedawcy wskazuje na co należy zwrócić uwagę i o czym pamiętać, aby skutecznie i zgodnie z prawem zawrzeć umowę

co mnie martwi, to że ten artykuł ma wymowę bardzo niekorzystną dla sklepów internetowych, usługodawców i ogólnie podmiotów sprzedających w Internecie - autorka pisze we wstępie:
"Chcesz dokonać zakupów przez Internet? Wystarczy wejść na właściwą stronę. Chcesz tylko pooglądać? Uważaj, bo niechcący możesz przystąpić do umowy. Konsument nie zawsze zdaje sobie sprawę, kiedy, jak i czy już to się stało. Na ogół nie wie też, do kogo w razie komplikacji należy się zgłosić."

rezerwa z jaką autorka odnosi się do zakupów w sieci po części bierze się z doświadczeń UOKIK, który ostatnio badał szczególnie wnikliwie serwisy branży turystycznej - te doświadczenia są zdecydowanie negatywnie - ostatni śródtytuł artykułu brzmi "Pomyśl, czy warto..."

ze zdziwieniem stwierdzam, że po raz kolejny autor piszący dla szacownego dziennika dał się zasugerować w swoim artykule przez jeden, bardzo stronniczy (punkt widzenia konsumenta) i uogólniający całość problemów (tym razem związanych z e-commerce) punkt widzenia

czy warto kupować przez Internet? w tym samym szacownym dzienniku czytamy, że :
"Po interwencji Brukseli większość europejskich przewoźników przyznała, że stosuje różne taryfy biletowe. Na przykład cena przelotu w dwie strony z Brukseli do Warszawy była średnio nawet o 30 proc. niższa, jeśli bilet był odbierany w Polsce. Komisja twierdzi, że jeden z pasażerów zgłosił przypadek różnicy w cenie sięgającej nawet 300 proc. Dyskryminacja stała się szczególnie widoczna przy sprzedaży przez Internet, gdzie bardzo szybko można porównać ceny. Przy transakcjach elektronicznych przewoźnicy nie mogli też argumentować, że różnica w cenie wynika z różnych kosztów w zależności od tego, gdzie mieszka pasażer."
Michał Faber
Moderator
 
Posty: 68
Dołączył(a): Pt 26.09.2003 17:23
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez anna_b » Pt 28.08.2009 12:49

Jak się okazuje zakupy robione przez internet to nie taka prosta sprawa, także pod względem prawnym. Odsyłam na stronę www.e-prawnik.pl
anna_b
Obserwator E-Biznesu
Obserwator E-Biznesu
 
Posty: 3
Dołączył(a): Pt 28.08.2009 12:36


Powrót do Prawo, a e-biznes

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości