Niższe ceny i nowe usługi to efekt pojawiania się konkurencji w telewizji cyfrowej. Dziś swój dekoder z twardym dyskiem, umożliwiający zapis i odtwarzanie programów lub filmów w dowolnym momencie, zaprezentuje platforma cyfrowa "n" Grupy ITI. To kolejny jej produkt, od kiedy uruchomiła jako pierwsza telewizję wysokiej rozdzielczości HDTV. – Przed naszym debiutem konkurenci mówili, że na razie nie da się wprowadzić tych usług, a gdy to zrobiliśmy, oni natychmiast zrobili to samo – podkreśla Maciej Sojka, prezes ITI Neovision, należącego do Grupy ITI operatora platformy cyfrowej "n". Na odpowiedź konkurentów nie trzeba było długo czekać. Taką samą jakość obrazu od grudnia wprowadzi należąca do Vivendi platforma Cyfra+. W środę, aby ubiec "n", wejście na rynek dekoderów z twardym dyskiem (tzw. DVR) ogłosił Cyfrowy Polsat. Wczoraj spółka ta podała, że z jej usług korzysta już milion polskich rodzin. Aby przebić ofertę "n", jako gratis podaruje też klientom kilka filmów. Wprowadzenie do tego HDTV też jest już kwestią tygodni niż miesięcy. – Trzeba pamiętać, że na razie HDTV ma raczej znaczenie wizerunkowe, ponieważ aktualna liczba gospodarstw domowych z telewizorami mogącymi odbierać kanały w tej jakości to w Polsce zaledwie 3 proc. – przestrzega GP Arnaud de Villeneuve, prezes Canal+ Cyfrowy (operatora Cyfry+). Maciej Sojka za cel postawił sobie zdobycie kilkudziesięciu tysięcy klientów do końca roku. Jednak już po ponad dwóch tygodniach sprzedano ponad 20 tys. dekoderów. Plany sprzedaży do końca roku to 200 tys. dekoderów. Ale Maciej Sojka nie chce podawać konkretów. Rok temu Cyfra+ miała ponad 700 tys. abonentów, teraz ma ich ponad 850 tys. Do końca grudnia ma ich być co najmniej 900 tys. W pierwszej połowie roku spółka miała 80 mln zł zysku netto przy przychodach 416 mln zł. Na rywalizacji platform zyskali konsumenci. Dostają usługi, o których jeszcze kilka miesięcy temu mogli pomarzyć, a operatorzy odkładali ich wprowadzenie nawet na koniec przyszłego roku. Spadły też ceny.
Źródło:
Gazeta Prawna